- Zostawiliście w tej szkole śmiech, radości i smutki. Niech one dziś odżyją - tego życzyła uczestnikom II Zjazdu Absolwentów Dwójki dyrektorka Romana Kaczmarek Zjawili się w dostojnych murach, aby przeżyć ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Zostawiliście w tej szkole śmiech, radości i smutki. Niech one dziś odżyją - tego życzyła uczestnikom II Zjazdu Absolwentów Dwójki dyrektorka Romana Kaczmarek

Zjawili się w dostojnych murach, aby przeżyć sentymentalną podróż w lata swojej młodości. Zaczęli mszą, którą odprawił ks. Tadeusz Pietrzak, wespół z ks. Józem Maciołkiem, ks. Markiem Kulawinkiem oraz ks. dr Michałem Kielingiem – absolwentem szkoły. Kapłanów do ołtarza prowadził orszak z Królową Jadwigą – czyli Martą Borkowską na czele.
Towarzyszyły jej dwórki Patrycja Bryl i Martyna Sobiejewska, rycerze- Tomek Nowaczyk i Adam Teodorczyk, paziowie Mikołaj Biegański i Czarek Melka, poczet sztandarowy – Marta Kwiatek, Patrycja Szymbrowicz, Jakub Szpunt, długoletnia nauczycielka Krystyna Rorot oraz Zdzisława Hajdasz - absolwentka z 1938 roku. Po mszy wzruszający spektakl autorstwa Ewy Mądreckiej i Beaty Tomczak o życiu Królowej Jadwigi zaprezentowali uczniowie. Potem towarzystwo rozbiegło się po salach szkolnych, aby przeglądać stare kroniki, zdjęcia a przede wszystkim wspominać szkolne psikusy, miłości, wagary, dymek pierwszego papierosa… Emilia Wojciechowska z Marysią Meller zaśmiewały się nad kroniką swojej klasy, Ryszard Gawroński biegał z aparatem fotograficznym, starając się uwiecznić na zdjęciach wszystko: kolegów przy stolikach, przy grillu, podczas tańców, do których chłopcy porywali koleżanki. Mirella Adamkiewicz – Stawera żałowała, że z jej klasy nikt więcej nie przyszedł, a to w jej klasie przecież był Tomek Bednarek – Jacek Borecki z serialu ,,Klan’’. Za to radny powiatowy Jerzy Całka zgromadził przy stoliku kilkoro kolegów. Kończyli szkołę 51 lat temu, wspominali, wychowawcę śp. Zdzisława Mądreckiego, śp.Witalisa Hofmanna.
Czesława i Czesław Kupczykowie przyszli razem, są małżeństwem, chociaż – jak mówili – w szkole jeszcze z sobą nie chodzili. Pani Czesława wspominała polonistkę śp. Zenobię Malinowską, dzięki której gramatykę zna do dziś oraz Władysławę Piekutową, która też uczestniczyła w zjeździe. Stefania Pawłowska, która razem z Jerzym Całką mieszkała na Foluszu, mówiła, że trzy razy zmieniała szkołę. – Od klasy I do III uczyliśmy się tam, gdzie teraz jest Dzienny Dom Pomocy, potem w Jedynce, na końcu w Dwójce. Dyrektorem był pan Budasz, uczył chemii, jak się nie umiało, drapał za uchem – opowiadała. Pół wieku temu kończył szkołę Wiktor Biliński – romanista z liceum. On też integrował się z kolegami, przede wszystkim z Rene Piotrowskim. Najstarsze absolwentki Dwójki siedziały razem. Danuta Gulczyńska i Wanda Płukarz kończyły szkołę w 1948 roku. – Zaczęłam naukę po wojnie od razu w IV klasie, bo ,,takich starych’’ do I klasy nie zapisywali. W wojnę chodziłam na lekcje do pani Ireny Batorowej, dlatego zdałam – mówiła Danuta Gulczyńska. Danuta Drążewska, rok młodsza, też po lekcjach u p. Batorowej trafiła do III klasy. – Pamiętam jak Wanda śpiewała ,,Na drogę życia wziąłem trzy kwiatki…’’- miała piękny głos. Panie wspominały też dzień, kiedy w szkole uruchomiono radiowęzeł. – Nawet wiersz na tę okoliczność był napisany – mówiły.
Wanda Płukarz pamięta, że w trzy lata skończyła całą podstawówkę, a raz dostała od groźnej pani Beretówny ,,po łapach’’ za matematykę. Mówi, że teraz mieszka w Szczecinie, ale serce zostawiła w Pleszewie i tu chce wrócić do domku po matce. Zdzisława Hajdasz pamięta Dwójkę przedwojenną. Ponieważ dobrze się uczyła, już po szóstej klasie zdała egzamin do plesze-wskiego gimnazjum. Do Dwó-jki chodziły jej dzieci, wnuki, a teraz ona przychodzi tu do stołówki na obiad. Nie byłoby zjazdu bez nauczycieli, szczególnie tych starszych, którym w szkole minęła młodość. Wanda Spławska Władysława Piekut, Czesława Liskowska, Liliana Pawlik, Zdzisława Krawczyk, Irena Gałuszka, Maria Mikołajczak, Bożena Jankowiak, Zdzisława Mądrecka, była dyrektor Alicja Sobkowiak wspominały uczniów a także zmarłych kolegów m.in. dyrektora Jerzego Kielibę.
Dwoił się i troił główny organizator zjazdu Romuald Szpunt, absolwent, a teraz szef Rady Rodziców – ojciec gimnazjalisty Jakuba, który przejdzie do historii jako jedyny uczeń – fundator ,,połowy gwoździa’’ wbitego w drzewce sztandaru. Dwójka to szkoła rodzinna, co widać było na zjeździe. Imprezę prowadził wicedyrektor Grzegorz Baran z kuzynką swojej żony Kingą Rorot. Jego żona Agnieszka jest absolwentką Dwójki, teściowa Krystyna – pracowała tu 42 lata. W szkole uczy też kuzynka żony Ewa Namysł oraz jej ciotka Jolanta Parysek. Na zjazd przyszła również córka Joli – Weronika oraz kolejna kuzynka Ewa Rorot.Były też siostry Garbar-czykówny – Elżbieta – germanistka w liceum, Danuta oraz Marysia – nauczycielka Dwójki. – Tylko Gosia nie przyszła – żałowały siostry. Były siostry Spychajówny - Marzenai Henryka. I takich klanów Dwójka ma wiele, bo w ciągu 100 lat przez szkołę przewinęło się kilkanaście tysięcy osób. Ci, którzy w sobotę przybyli na spotkanie, na pewno nie żałowali, a starą budę przypominać im będzie kubek z Królową Jadwigą oraz pamiątkowy długopis, którym można było zapisać adres lub numer telefonu kolegi.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: