Długi spółdzioelni, koszty ogrzewania, sprzedaż mieszkań za złotówkę - o tym dyskutowano na zebraniu walnym członków społdzielni mieszkaniowej. Walne Zgromadzenie Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko - Własnościowej ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Długi spółdzioelni, koszty ogrzewania, sprzedaż mieszkań za złotówkę - o tym dyskutowano na zebraniu walnym członków społdzielni mieszkaniowej.

Walne Zgromadzenie Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko - Własnościowej zdominował temat ogrzewania a właściwie rozliczania płatności za pobór ciepła. Część bloków przy ul. Reja rozlicza ciepło według podzielników, inne bloki od tego odeszły i wolą płacić od metra kwadratowego.

Prezes Andrzej Jędruszek przekonywał, że najkorzystniejsze jest rozliczanie wg wskaźników indywidualnych. Wykazał, że mieszkańcy bloków, którzy od tego odeszli, pobierają o wiele więcej ciepła niż bloków, które rozliczane są indywidualnie. - W budynku przy ul. Reja 8, gdzie są podzielniki, pobrano 557 GGJ, natomiast na Reja 6, gdzie z podzielników nigdy nie korzystano, pobór ciepła wzrósł do 1015 GGJ - mówił prezes na zebraniu. Dodał, że właśnie na ,,szóstce’’ było w zimie najwięcej uchylonych okien, a to sprawia, że pobór ciepła jest większy i nie zostaje ono w mieszkaniu, tylko jest wydmuchiwane na zewnątrz.

- Trzeba zakręcić kaloryfer, otworzyć okno, wywietrzyć, zamknąć i na nowo odkręcić -przypominał prezes. Swoje niezadowolenie artykułował Wojciech Z. z ulicy Mieszka I. Mówił, że w ubiegłym roku bardzo dużo musiał dopłacić do ogrzewania, astronomiczne miał też rachunki za prąd. - Aby utrzymać w mieszkaniu niezbędne 22 st. musiałem odkręcać kurki i dogrzewać piecykiem, podczas gdy wszyscy moi sąsiedzi mieli zwroty - mówił Wojciech. Z. Dodał, że w tym sezonie, aby mieć w mieszkaniu 22 st. wcale tak dużo ciepła nie pobrał, bo sąsiedzi z góry i z boku zaczęli grzać w swoich mieszkaniach.

Wniosek nasuwa się jeden, kiedy wszyscy oszczędzają ciepło, dogrzanie jednego mieszkania w środku jest niemożliwe. - Zgadzam się na wszystko, ale nie zgadzam się na płacenie za tych, co siedzą w kocach - mówił Wojciech Z. Nie ma idealnego sposobu rozliczania kosztów - powtarzał prezes i zachęcał do monitorowania zużycia ciepła w każdym bloku na stronie internetowej spółdzielni. Odczytał też list obecnego na sali Zygmunta U. z ulicy Reja, który złożył do zarządu skargę na rozliczenie kosztów ogrzewania. Mieszkańcy jego bloku przegłosowali rozliczanie poboru ciepła na metr kwadratowy. Tymczasem on kupił i założył podzielniki i chce płacić wg podzielników. Zygmunt U. mówił, że kiedy nie miał podzielników, dopłacał 1000 zł za ogrzewanie, a teraz kiedy je założył, chce z nich korzystać. Nie ma jednak takiej możliwości. - Jeśli ponad połowa lokatorów nie chce mieć indywidualnych pomiarów, to ich nie będzie - przekonywał prezes. Dodał, że do wiarygodnego obliczenia indywidualnych kosztów poboru ciepła, jest potrzebne odczytanie pomiarów w 70 procentach mieszkań. - Dlatego - tłumaczył Zygmuntowi U.

- Niemożliwe jest obliczenie poboru ciepła tylko w jego mieszkaniu. Większością głosów uczestnicy zebrania odwołanie Zygmunta U. odrzucili.
Walne zgromadzenie członków spółdzielni odbyło się przy bardzo niskiej frekwencji. Na 1855 członków obecnych było niewielu ponad 100. Z każdą godziną ubywało uczestników zebrania, które bardzo sprawnie poprowadził Edward Karnicki.

Prezes Jędruszek mówił o korzystnych kredytach na termomodernizację bloków. Spłacane w terminie, gwarantują wysokie premie, które można wykorzystywać przy docieplaniu kolejnych bloków. Mówił też o dłużnikach spółdzielni. - W końcu 2007 roku lokatorzy mieli 542 tys. długóws czynszowych, w końcu 2008 494 tys. - mówił prezes. Tłumaczył, że przy trzymiesięcznym zadłużeniu dłużnika upomina zarząd, przy sześcimiesięcznym - wysyłane są upomnienia pisemne, potem wkracza prawnik i kieruje sprawę do sądu.

W 2008 roku spółdzielnia zaczęła współpracować z Krajowym Rejestrem Dłużników i tam trafiają nazwiska niepłacących. - W 2008 roku wysłaliśmy 481 upomnień do dłużników, którzy zalegali nam kwotę 1 mln 27 tys. zł - mówił Jędruszek. Do sądu trafiło siedem osób, komornik egzekwował długi od trzech dłużników, jeden lokator został wyeksmitowany.
Prezes mówił też o wyodrębnieniach lokali, których liczba wciąż wzrasta. Powiedział, że blok, gdzie wyodrębni się ponad połowa mieszkań, staje się wspólnotą, w której niewyodrębnionych reprezentuje spółdzielnia. Jeśli wyodrębnią się wszyscy, blok z mocy prawa staje się wspólnotą i odłącza się od spółdzielni.

Padło też na zebraniu pytane o mieszkania, które 90 lokatorów nabyło w 2008 roku za przysłowiową złotówkę, a w tym roku Trybunał Konstytucyjny uznał tę część ustawy za niekonstytucyjną. - Czy spółdzielnia może skarżyć skarb państwa o pieniądze - pytano. - Poczekamy, aż duże spółdzielnie przetrą szlaki w sądzie i wtedy pójdziemy ich tropem - zapowiedział prezes. Dodał, że średnio licząc na każdym lokalu spółdzielnia straciła ok. 15 tys. zł. Członkowie udzielili prezesowi oraz zarządowi absolutorium.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!