Kartki na mięso, sprzedaż wódki po 13, syrenki i maluchy na ulicach, więcej etatów niż chętnych do pracy - tak wyglądał Pleszew w roku upadku komunizmu. Jest sobota, 20 maja 1989 roku.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij


Kartki na mięso, sprzedaż wódki po 13, syrenki i maluchy na ulicach, więcej etatów niż chętnych do pracy - tak wyglądał Pleszew w roku upadku komunizmu.


Jest sobota, 20 maja 1989 roku. Do Domu Parafialnego przy ul. Proko-powskiej zmierzają tłumy pleszewian na miting przedwyborczy z udziałem Zbigniewa Bujaka, legendarnego działacza podziemnej Solidarności, który po 13 grudnia 1981 roku przez wiele miesięcy się ukrywał, a wiosną brał udział w obradach Okrągłego Stołu.
Zbyszek Bujak przyjechał do Pleszewa, aby zachęcać do głosowania na kandydatów Komitetu Obywatelskiego Solidarność w wyborach do Sej-mu4czerwca. Towarzyszyła mu aktorka Anna Nehrebecka. W dużej sali wszystkie miejsca zajęte. Najpierw wystąpili licealiści pod kierunkiem Łucji Banaś - Kasperskiej, potem aktorka. Bujak przedstawił kandydatów na posłów z ramienia KO : Józefa Sałatę – rolnika z Macewa, Czesława Kurz-ajewskiego, Jerzego Koralew-skiego oraz na senatorów: mec. Edwarda Wende oraz prof. JerzegoPietrzaka.


Właśnie Pietrzak z Koralewskim 6 kwietnia przyjechali do ks. prałata Eugeniusza Nowaka z prośbą o wskazanie osób, którym można powierzyć tworzenie KO w Pleszewie. Prałat zaprosił: Jana Kardasa, Mariana Straburzyńskiego, Czesława Michlika, Mariana Perę, Jerzego Jabczyńskiego, Stanisława Kuczyńskiego. Odnotował to Edward Kubisz w ,,Zarysie dziejów NSZZ Solidarność w Pleszewskiej Fabryce Obrabiarek do roku 1990’’. Tam też czytamy, ,, że z wikariatu przeniesiono się do mieszkania Kuczyńskich, gdzie zapadły wstępne decyzje, że KO utworzą działacze Solidarności największych Komisji Zakładowych’’.


Stało się to cztery dni później. Na szefa KO wybrano Jacka Kardacha – inżyniera z Obrabiarek, na jego zastępców: Czesława Michlika – nauczyciela ZST na Zielonej, Tadeusza Ratajczyka z Psienia Ostrów oraz Piotra Hasiń-skiego, który działaczem Solidarności nie był, ale jako porządnego człowieka rekomendował go śp. Tadeusz Włodarczyk. W działalność KO angażował się mocno Kryspin Kuberka, Krzysztof Szac i St. Kuczyński. – To potwierdzają zarówno przyjaciele jak i oponenci byłych działaczy Solidarności.
O wyborach, które zmieniły bieg historii, za tydzień. Dziś o tym, jak wyglądał Pleszew w przełomowym roku 1989.


Ratusz miał świeżą elewację, otrzymał ją rok wcześniej z okazji ostatnich Krajowych Dożynek w Marszewie. – Dostaliśmy z budżetu na te dożynki duże pieniądze, zyskał Pleszew i Marszew – mówi Teofil Fengier – ówczesny Naczelnik MiG. W czerwcu 1989 r. w mieście żyły 17 262 osoby, w gminie 11 758. Dziś w miastu przybyło 430 osób, gminie 412. W roku 1989 w pleszewskim szpitalu urodziło się 1372 rówieśników wolnej Polski. Nadawano im imiona: Mateusz, Łukasz, Piotr, Michał, Paulina, Katarzyna, Anna, Natalia. Nikt nie urodził się 4 czerwca.


Dwadzieścia lat temu Pleszew był gminą w województwie kaliskim i należał do diecezji gnieźnieńskiej. Nie miał komendy milicji, prokuratury, sądu, skarbówki. Miał tylko jedną stację benzynową, na której często brakowało paliwa. Do Kowalewa kursowała ciuchcia, dowoziła pasażerów na każdy pociąg w dzień i w nocy. I miał kto nią jeździć, bo aut osobowych było 11 341 (teraz 34775). Jeździły po drogach fiaty, polonezy, wołgi, syrenki, zdarzały się wartburgi, z przydziału od wojewody tańsze, z salonu droższe. Motocykli ( jawy, gazele, MZ, osy, junaki0 jeździło po drogach 1610 , teraz jest ich tylko 616. Są to yamahy i suzuki. Ciąników było prawie tyle samo co teraz. Oprócz zetora i ursusa jeździły traktory marki Białoruś.


Do Kalisza w 1989 jeździło się autobusem A, nazywano go ,,adorkiem’’, bo dowoził ofiary reorganizacji, czyli urzędników do województwa. Luksusem był telefon. W mieście były dwie apteki, ale za to czynne w nocy.
W roku 1989 w telewizji były tylko dwa programy, a na dachach sterczały anteny. W niedziele o 15 wszyscy z zapartym tchem śledzili losy bohaterów serialu ,,w Kamiennym kręgu’’. Dzieci czytały ,,Misia’’ i ,,Świerszczyk’’, mamy ,,Przyjaciółkę’’. Lokali eleganckich nie było. Chrzciny i komunie urządzano w domach. Piwosze spotykali się na Panieńskiej ,,u babci Rebelkowej’’. Na randki chodziło się do Ratuszowej, w Planty albo do Boreczku. Obwodnicy jeszcze nie było. Po mieście chodzili oficerowie i żołnierze w mundurach, w kasynie odbywały się dancingi. Na topie były duże okulary oraz ortalionowe kurtki zwężające się przed kolanami, z kimonowymi rękawami. Panowie nosili maszynowe, dwukolorowe swetry. Nie było lumpeksów, ale przychodziły ciuchy z darów. Kto się na nie załapał, wyróżniał się z szarego tłumu.


W czerwcu 1989 były jeszcze kartki na mięso, cukier, papierosy, wódkę. Wydawano je w ratuszu. Urzędniczki decydowały o tym, kiedy mają być otwarte sklepy oraz ile punktów sprzedaży alkoholu może być na 1000 mieszkańców. Na topie była ,,żytnia’’, wchodziła na rynek ,,luksusowa’’. Jednak sprzedawano je dopiero po godz. 13. W Pewexie za dolary czy bony kupowało się alkohol od rana. Płaciliśmy w milionach. Butla z gazem w styczniu kosztowała 1100 zł, w maju 1400 zł, w grudniu 5050 zł, a w marcu 1990 – 34 900 zł. Inżynier w Obrabiarkach zarabiał 660 144 zł, przy średniej krajowej 637 080 zł. Robotnik akordowy miał więcej.


W roku 1989 nie było bezrobotnych, ale była ,,ustawa o pasożytnictwie’’. Maria Olejni-czak mówi, że raz w miesiącu milicja dostarczała nazwiska . 15 pleszewian uchylających się od pracy. Proponowano im etaty, oni ,,się uchylali’’ i tak w kółko. – Pamiętam Różyc-kiego, który mówił ,,wio koniku, węgiel rozwożę’’ i nie podejmował pracy, to był Rom – mówi Maria Olejniczak, pracująca w ,,zatrudnieniu’’. Bo etatów było w bród. Zatrudniała Aparatura, Obrabiarki, Młyny, ,,Papierki’’, Zryw, PSS Społem, MHD, a także firmy po których nie ma śladu: Państwowy Ośrodek Maszynowy, Las, Wielo-branżówka. Były przedsiębiorstwa prywatne – 633, teraz jest ich 2556. W 1989 roku autami handlowało 6 firm, w 2009 jest ich 90. Kotlarzy było 26, jest 52. Fryzjerów prywatnych było 4, teraz jest 20. Tylko produkcja mioteł pozostała na tym samym poziomie – 2 firmy.


Kto trzymał władzę w mieście w roku 1989? Naczelnikiem MiG był Teofil Fengier, zastępcą Irena Kostrzewa, radzie miejskiej przewodniczył Stanisław Kaczmarek, I sekretarzem Komitetu Miejsko – Gminnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej był Jerzy Mazurek. Prezesem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego Jan Kardas, a Stronnictwa Demokratycznego Eugeniusz Adam-ski, komendantem Milicji Obywatelskiej Henryk Szuster, dziekanem ks. prałat Eugeniusz Nowak.


Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej był w budowie. Podobnie jak hala sportowa przy Jedynce oraz przedszkole Misia Uszat-ka. W czerwcu 1989 roku oddano do użytku blok przy ul. Dubois 14 (Mieszka I), rozpoczęto budowę ulicy Gałczyńskiego i Tuwima, powołano Społeczne Komitety Telefonizacji w Le-nartowicach, Zawadach. I jeszcze ulice.
Kto dziś pamięta, że ul. Hallera to 1 maja, a św. Ducha to Kongresu Zjednoczenia, że Bojanowski wyparł Marchlewskiego, a Bolesław Krzywousty Hankę Sawicką, Bogusz Gwardię Ludową, a Rej Polską Partię Robotniczą.
Tylko w kronikach pozostanie patron Technikum na Zielonej generał Świerczew-ski ,,Walter’’.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!