Po sześciu miesiącach śledztwa 19-letni Wojciech W., uczeń jednego z pilskich techników, usłyszał we wtorek zarzuty nieumyślnego podpalenia szkoły podstawowej na Podlasiu. Podejrzany nie przyznaje się do winy.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Po sześciu miesiącach śledztwa 19-letni Wojciech W., uczeń jednego z pilskich techników, usłyszał we wtorek zarzuty nieumyślnego podpalenia szkoły podstawowej na Podlasiu. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Prokuratura ma jednak przeciwko niemu mocne dowody. Obciąża go zapis z kamery umieszczonej na zewnątrz budynku. To właśnie tam, na placu przed szkołą, część mieszkańców Podlasia szampanem i petardami witała Nowy Rok. Na filmie widać, jak bawiący się wśród nich 19-latek odpala racę i rzuca ją w górę.

- Wyrzucił ją ręką, co było niezgodne z instrukcją obsługi, która nakazywała użyć do tego wyrzutni – tłumaczy prokurator Maria Wierzejewska - Raczyńska.
Raca wybuchła nad dachem i drewnianą wieżyczką zegarową. Temperatura w chwili wybuchu mogła sięgać nawet do 3000 stopni. To dziesięć razy więcej niż potrzeba do zapalenia się drewna. Tak wynika z opinii biegłego, która również obciąża 19-latka.
Wybuch spowodował zatlenie się drewnianych elementów wieżyczki; po kilku minutach uruchomiły się czujniki przeciwpożarowe. Potem ogień zaczął pustoszyć wnętrze szkoły. Po drewnianej konstrukcji poddasza rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Kiedy przyjechał pierwszy wóz strażacki, pożarem było objęte już pół budynku.
Wojciech W. mieszka na Podlasiu. Przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!