Tuż przed godziną 8.30 Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie poinformowała o problemach technicznych. Notowania miały się rozpocząć natychmiast po usunięciu usterki.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Tuż przed godziną 8.30 Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie poinformowała o problemach technicznych. Notowania miały się rozpocząć natychmiast po usunięciu usterki. W rezultacie pierwsze transakcje doszły do skutku dopiero ok. godz. 11.45.

- To rzeczywiście jedna z poważniejszych awarii w historii giełdy. Przyczyną była utrata zasilania urządzeń obsługujących system transakcyjny - mówi Dariusz Marszałek, rzecznik Giełdy Papierów Wartościowych.

Jak tłumaczył Ludwik Sobolewski, szef parkietu, ponowne uruchomienie urządzeń było skomplikowane, dlatego giełda pracowała na zapasowej infrastrukturze. Normalnie giełda rozpoczyna się o godz. 9.00. Od godz. 8.30 rusza handel na rynku kontraktów terminowych na indeksie największych spółek WIG 20.

To te transakcje wyznaczają tendencje spadkowe albo zwyżkowe danego dnia na parkiecie. Władze giełdy wydawały kilkakrotnie komunikaty, lecz ostatecznie przyjmowanie zleceń na otwarcie sesji rozpoczęło się o godz. 11.15. Notowania na wszystkich rynkach GPW ruszyły pół godziny później.

Mimo sporych problemów wczorajszy dzień sprzyjał inwestorom. Na sporym plusie otworzył się indeks największych spółek WIG20, który na starcie zyskał około 3 proc. WIG też ruszył z ponad 2 procentami na plusie. Lokomotywami wzrostu były takie spółki jak: KGHM, PKO BP, Pekao SA i TVN. Firmy te zyskały nawet ponad 5 procent. Według analityków giełdowych opóźnienie dało pewną przewagę polskim inwestorom. Trzy godziny przesunięcia pokazały trendy i kierunki inwestycji na rynkach europejskich.

Mimo opóźnienia władze giełdy nie brały pod uwagę wydłużenia czasu pracy. - Nie została bowiem naruszona zasada równego dostępu do giełdy. Zakończenie notowań później niż zwykle wprowadziłoby jeszcze większy zamęt wśród inwestorów przyzwyczajonych do stałych godzin pracy - wyjaśnia Dariusz Marszałek.

To nie pierwsza awaria na GPW. Do jednej z najpoważniejszych doszło w lutym 2007 roku. Wówczas działać przestała łączność giełdy z domami maklerskimi. Działalność zawieszono na ponad dwie i pół godziny. W 2005 r. wystąpiły problemy techniczne u dostawcy usług satelitarnych uniemożliwiające przekazywanie i odbiór danych giełdowych za pośrednictwem satelity. Inwestorzy nie mogli więc na bieżąco śledzić kursów.

Mimo wczorajszej awarii system Warset, obsługujący warszawski parkiet, uważany jest za jeden z najbardziej niezawodnych na świecie.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!