Rozmowa z prof. Zbigniewem Gąsiorem, kardiologiem, kierownikiem II Katedry i Kliniki Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Czy niewydolność serca jest chorobą czy objawem innej ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Rozmowa z prof. Zbigniewem Gąsiorem, kardiologiem, kierownikiem II Katedry i Kliniki Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.


Czy niewydolność serca jest chorobą czy objawem innej choroby?

Tak, można powiedzieć, że ktoś choruje na niewydolność serca. – Ale za tym określeniem, które nie jest jednostką chorobową, ale zespołem objawów kryje się konkretna choroba, która jest tego przyczyną – wyjaśnia prof. Zbigniew Gąsior.

Niewydolność serca można opanować. Wtedy mówi się o wyrównaniu niewydolności serca. Chory może nie mieć objawów niewydolności serca, gdyż zażywa leki, a przez to może prowadzić normalny tryb życia. Lekarze często zalecają takim osobom częste ważenie się, nawet codziennie. Te wartości trzeba notować. Gdy masa ciała rośnie, o dwa, trzy kilogramy, to przyczyną tego mogą być kłopoty z sercem, zaleganie wody w organizmie, a jest to objaw związany z niewydolnością serca. Chory może zastosować odpowiednią dawkę leku odwadniającego zażywanego pod kontrolą lekarza. Leki odwadniające mogą być bowiem przyczyną arytmii, jeśli dojdzie u pacjenta do zbyt dużego wydalenia potasu z organizmu. Lekarze uczulają więc chorych, by dodatkowo zażywali potas i kontrolowali stężenie potasu oraz sodu w organizmie.

Co ciekawe, oprócz leków bardzo ważna jest aktywność fizyczna dostosowana do stopnia wydolności serca oraz właściwa dieta. Trzeba unikać alkoholu, który u osób z niewydolnością serca jest absolutnie niewskazany i niekorzystny.
Bardzo groźne jest także współistnienie cukrzycy. Ta choroba występuje czterokrotnie częściej u osób z niewydolnością serca. Prawidłowe leczenie cukrzycy także zmniejszy jej objawy.


Jakie są pierwsze objawy niewydolności serca?

Znużenie, duszność, męczliwość w trakcie zwykłych czynności. Chory gorzej toleruje wysiłek, wchodzenie po schodach, szybciej się męczy przy sprzątaniu, przyspieszeniu kroku, gorzej znosi dźwiganie ciężarów, np. walizki. Serce może być wtedy już niewydolne, a stopień zaawansowania niewydolności także znaczny.

Niektórzy chorzy tłumaczą gorszą tolerancję wysiłku starszym wiekiem. Tak niestety, może nie być. Dlatego nie wolno lekceważyć takich objawów. Jeżeli one występują krótkotrwale, są związane np. z przeziębieniem i mijają szybko to zwykle nie są wynikiem niewydolności serca. Jeżeli jednak utrzymują się dłużej, to trzeba wybrać się do lekarza. Łatwe męczenie dają też choroby płuc, jak przewlekła obturacyjna choroba płuc. Diagnozę podejmie więc lekarz.
– symetryczne obrzęki wokół kostek – również mogą być wynikiem niewydolności serca. Niekiedy ich przyczyną jest niewydolność zastawek żylnych nóg. Wtedy wymagane są dokładne badania lekarskie. Rzadko obrzęk wokół jednej kostki jest przyczyną niewydolności serca.
– napadowa duszność nocna, nocny kaszel
– przyspieszone tętno
– poszerzenie żył szyjnych. Stopień szerokości żył szyjnych ocenia się w pozycji stojącej i leżącej u pacjenta. Jeżeli żyły szyjne są wypełnione tylko w pozycji leżącej, to taki objaw może występować u osób zdrowych. Gdy pacjent będzie stał, a poszerzenie żył szyjnych nie zniknie, to może to być dowód na słabą pracę prawej komory serca, która nie potrafi odebrać krwi z żył i przepompować do płuc.
– trzeszczenia i rzężenia w płucach. Gdy dochodzi do obrzęku płuc w ostrej niewydolności serca i słychać równocześnie rzężęnia – jest to stan zagrożenia życia. Trzeba wówczas wezwać pogotowie.
– powiększenie serca, które można zauważyć wykonując badanie ECHO serca, czyli inaczej USG serca. To badanie pozwoli rozpoznać nieprawidłową pracą serca nawet jeszcze wtedy, gdy nie ma objawów niewydolności.


Czy znane są przyczyny niewydolności serca?

Tak. Ocenia się, że aż w 80 proc. przypadków przyczyną niewydolności serca jest choroba wieńcowa z nadciśnieniem tętniczym. W 26 proc. przypadków odpowiada za nią izolowana choroba wieńcowa (chory ma wówczas prawidłowe ciśnienie krwi), zaś w 8 proc. przypadków – izolowane nadciśnienie tętnicze (chory nie cierpi na inne choroby układu krążenia, ma tylko nadciśnienie tętnicze). Zwykle są to przypadki osób, które nie leczą się lub mają formę nadciśnienia bardzo oporną na leczenie.

Nadciśnienie tętnicze jest najważniejszym zabójcą, z którym możemy i musimy walczyć. Każdy powinien więc znać swoje ciśnienie tętnicze krwi. Najpierw mierzymy je w pozycji siedzącej, po kilkuminutowym odpoczynku. Ramię, na którym mierzymy ciśnienie powinno być oparte o stół, a okolica łokcia – zbliżona do pozioma serca. Pierwszy pomiar powinno się wykonać dwukrotnie w dwuminutowych odstępach, a co więcej najpierw na jednej, a potem na drugiej kończynie. Różnica w pomiarze na obu kończynach może świadczyć o zaburzeniach w przepływie krwi w dużych tętnicach. Gdy w tętnicy jest przewężenie, to za nim ciśnienie będzie niższe.

Istnieje metoda całodobowego zbadania ciśnienia tętniczego krwi, tzw. holter ciśnieniowy. W odstępach 20-30 minutowych założone na ramię urządzenie dokonuje automatycznych pomiarów ciśnienia przez całą dobę. Gdyby okazało się, że w godzinach nocnych ciśnienie nie obniża się lub jest nawet wyższe niż w ciągu dnia, to jest to sytuacja obarczona wyższym ryzykiem i należy się intensywnie leczyć. U niektórych osób ciśnienie wzrasta w momencie przebudzenia. Chorym podaje się wtedy leki nie tylko rano lecz także wieczorem, aby zapobiec porannemu skokowi ciśnienia.


Czy nadciśnienie tętnicze można wyleczyć?

Nie. Nadciśnienie można jedynie stale kontrolować. Chory powinien zażywać leki, ale oprócz nich ważnych jest kilka innych niefarmakologicznych metod – regularna aktywność fizyczna dostosowana do naszych możliwości (spacer, pływanie), ograniczenie soli w diecie (nie dosalanie potraw), walka z nadwagą.


Jakie znaczenie ma niedociśnienie, czy ono ma wpływ na niewydolność serca?

Jeśli niedociśnienie nie daje objawów, to nie może być traktowane jako choroba i nie wymaga leczenia. Pewna grupa osób ma niskie ciśnienie uwarunkowane dziedzicznie i z tego powodu nie ma żadnych dolegliwości.
Jeżeli jednak u niektórych osób okresowo dochodzi do obniżenia ciśnienia, dodatkowo pojawiają się zawroty głowy, to może wystąpić potrzeba zażycia leków, choć częściej zalecamy aktywność fizyczną. Niekiedy jednak niskie ciśnienie może być wynikiem bardzo złej pracy serca. Jest ono stałym objawem wstrząsu sercowopochodnego, który jest wynikiem nagłego pogorszenia pracy serca. Ono wtedy zamiast pięciu litrów na minutę, przepompowuje połowę tej liczby. Taki stan może zagrażać życiu, wymaga hospitalizacji i leczenia.


Czy w starszym wieku częściej chorujemy na przewlekłą niewydolność serca?

Tak. Częstość występowania niewydolności serca wzrasta z wiekiem. W wieku powyżej 70. roku życia od 10 do 15 proc. osób ma jawną niewydolność serca. Przy braku właściwego leczenia w ciągu pięciu lat, nawet do 60 proc. z nich może umrzeć.


Czy ostra niewydolność serca występuje też u młodych osób?

Raczej nie. Ostra niewydolność serca rzadko występuje u młodych osób, wtedy raczej związana jest z pewnymi wadami wrodzonymi, są to najczęściej ciężkie wady serca, niekiedy także może być wynikiem ciężkiego zapalenia mięśnia sercowego. Częściej niewydolność serca występuje w populacjach starszych.


Czy można odstawić leki po wyrównaniu nadciśnienia tętniczego krwi?

Nie. Podobnie, jak w przypadku leczenia zbyt wysokiego poziomu cholesterolu nie można odstawiać leków, nawet wtedy, jeśli wyrównany zostanie poziom ciśnienia krwi czy poziom cholesterolu.

Jeżeli zażywam leki i mam dobre ciśnienie, to oznacza, że dzięki temu leczeniu tak jest, a po odstawieniu leków dojdzie do skoku ciśnienia. Gdy na to wysokie ciśnienie napotka serce, może dojść wtedy do ostrej jego niewydolności, np. w postaci obrzęku płuc.


Jaka jest zależność między chorobą wieńcową a niewydolnością serca?

Choroba wieńcowa jest jednym z największych zabójców społeczeństw cywilizowanych, czyli największą przyczyną zgonów. Lekarze potrafią coraz lepiej walczyć z objawami choroby wieńcowej i istnieje coraz więcej dowodów na to, że w naszym społeczeństwie zmniejsza się umieralność z powodu choroby wieńcowej. Ta choroba jest najczęstszą przyczyną niewydolności serca, zaś przyczyna leży w tym, że w wyniku choroby wieńcowej i tworzenia się zmian miażdżycowych w sercu dochodzi do zwężania się tętnic wieńcowych prowadzących krew do serca. Z krwią transportowany jest tlen umożliwiający życie komórek mięśnia sercowego. Z powodu miażdżycy dochodzi do gromadzenia się cholesterolu w tkankach, naczyniach, tętnica zwęża się, a do serca dopływa coraz mniej krwi. Serce słabnie, pracuje coraz gorzej i dochodzi wtedy do niewydolności serca. Niekiedy jednak wcześniej dochodzi do zawału serca z ostrą niewydolnością serca w postaci obrzęku płuc lub wstrząsu. W wyniku przebytego zawału najczęściej dochodzi do niewydolności serca wtedy, gdy człowiek nie zgłasza się odpowiednio wcześnie do szpitala. U chorego powinno się wykonać otwarcie lub poszerzenie tętnicy wieńcowej z założeniem stentu. Wtedy udrażniamy tętnice, krew lepiej płynie do serca i zapobiegamy rozszerzaniu się zawału serca. Takimi działaniami lekarze starają się nie dopuścić do niewydolności serca.


Jak prawidłowo powinno się mierzyć ciśnienie tętnicze krwi?

Przy mierzeniu ciśnienia tętniczego krwi – skurczowego i rozkurczowego, warto zwrócić jeszcze uwagę na trzecią wartość. Jest nią tętno. U człowieka tętno nie powinno być zbyt szybkie. Istnieją dowody na to, że przyspieszone tętno może być objawem albo niewydolności serca albo stanowić ryzyko pogorszenia pracy serca w przyszłości. Wiadomo też, że przyczyną przyspieszonego tętna może być nadczynność tarczycy. Diagnoza i leczenie w tym przypadku są niezbędne.

Dla osoby dorosłej tętno w ciągu dnia w warunkach spoczynku (czytanie książek, siedzenie przy stoliku) nie powinno przekraczać 70 uderzeń na minutę. U sportowców, np. kolarzy jest ono niższe, gdyż wynosi w warunkach dziennych 40, a nawet 35 uderzeń na minutę. Ich serce jest przystosowane do bardzo dużego wysiłku.

W nocy u człowieka powinno dochodzić do wolniejszej akcji serca. Udowodniono, że jeżeli człowiek ma tzw. sztywny rytm – regularny przez dzień i noc – jest to nieprawidłowość i być może ta osoba ma chore serce. Nocą tętno może zwalniać nawet do 40 uderzeń na minutę, jest to fizjologiczna akcja serca, które nocą odpoczywa.









Prof. Zbigniew Gąsior

Urodził się w 1953 r. w Sosnowcu. Po ukończonych w 1978 r. z wyróżnieniem studiach w Ślaskiej Akademii Medycznej rozpoczął pracę na etacie asystenta stażysty, a następnie asystenta, w I Klinice Kardiologii Instytutu Kardiologii ŚAM w Katowicach. W 1981 r. zdał egzamin specjalizacyjny I-go stopnia z zakresu chorób wewnętrznych, w 1985 r. egzamin specjalizacyjny II-stopnia z zakresu chorób wewnętrznych, a w 1986 r. egzamin specjalizacyjny II-go stopnia z kardiologii.

Od początku pracy w Klinice Kardiologii szkolił się i zdobywał umiejętności w zakresie, nowej wtedy, metody diagnostycznej - echokardiografii. Utworzył pierwszą na Śląsku Pracownię Echokardiograficzną służącą nie tylko chorym hospitalizowanym w ośrodku akademickim, ale także pacjentom z całego Górnego Śląska. W 1985 r. uzyskał stopień doktora nauk medycznych, w 1995 r. - stopień doktora habilitowanego.

Od 2001 r. pełni funkcję kierownika Katedry i Kliniki Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. W 2001 r. otrzymał tytuł naukowy profesora nauk medycznych. Zawodowe umiejętności doskonalił na stażach i kursach zagranicznych w Pradze, Heidelbergu, Salzburgu. Jest współautorem podręczników dla lekarzy m.in. "Choroba niedokrwienna serca", "Ostre stany zagrożenia życia" oraz "Podręcznik chorób wewnętrznych". Ma na swym koncie 170 publikacji oryginalnych i prac poglądowych, w tym 26 opracowań opublikowanych za granicą. Od 1997 r. jest członkiem Zespołu Konsultanta Wojewódzkiego w zakresie Chorób Wewnętrznych. Od 2004 roku jest przewodniczącym Oddziału Katowickiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. W latach 1996-2001 pełnił funkcję Prodziekana Wydziału Lekarskiego w Katowicach, a w latach 2001-2008 był Dziekanem Wydziału Opieki Zdrowotnej SUM.

Od 2003 roku prof. Gąsior organizuje coroczną Ogólnopolską Konferencję "Profilaktyka w Medycynie" promującą zdrowy styl życia oraz standardy postępowania w zapobieganiu rozwojowi chorób i ich powikłaniom. Żona Beata jest ekonomistką. Mają dwójkę dzieci - syna Tomasza, studenta medycyny i córkę Małgorzatę, uczennicę liceum. Pan profesor czas wolny stara się spędzać aktywnie na wycieczkach rowerowych, uprawia też nordic walking, a zimą jeździ na nartach.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!