Lokatorzy domagają się, by szamotulski magistrat zwrócił im niesłusznie pobrane pieniądze za czynsze

Lokatorzy domagają się, by szamotulski magistrat zwrócił im niesłusznie pobrane pieniądze za czynsze (© Miłka Wojtkowiak )

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Do 31 grudnia 2008 roku lokator mieszkania socjalnego w Szamotułach płacił za 1 m2 90 groszy czynszu. Za 1 m2 mieszkania komunalnego z kolei 2,70 zł. Od 1 stycznia stawki te wynosiły kolejno 1,86 zł. i 5,80 zł., czyli o ponad 100% więcej.

Według obowiązującej uchwały Rady Miejskiej stawki te ustala burmistrz, więc ówczesny włodarz Jacek Grabowski z tego prawa skorzystał i podniósł je o ponad 100%. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż inny punkt tej samej uchwały Rady Miejskiej mówi, że stawki te w przypadku mieszkań socjalnych i komunalnych nie mogą wzrastać o więcej niż 10% w ciągu roku.

Mieszkańcy nie kryli swojego oburzenia tym faktem i nie pozostawiali na władzach suchej nitki. Skierowali do Rady Miejskiej skargę na działalność burmistrza i powiadomili o tym wojewodę wielkopolskiego. – To skandal. Mam mieszkanie komunalne o powierzchni 33 m2. Do końca 2008 roku płaciłem za nie 85,04 zł. czynszu. Teraz płacę 173,41 zł. Moje mieszkanie jest naprawdę niewielkie, a co dopiero przeżywają ci, którzy mają mieszkania większe? – pyta oburzony Jerzy Wieliński. – Jak ktoś żyje z emerytury czy renty, to skąd ma jeszcze wziąć dodatkowe fundusze na zapłacenie wyższego czynszu? – denerwują się z kolei lokatorzy mieszkań przy ul. Kołłątaja. – W tych mieszkaniach są osoby, które z jednej pensji utrzymują całą rodzinę. Dla tych ludzi to horror – podkreślają.
Szamotulscy urzędnicy od początku tłumaczyli, iż wszystko odbyło się zgodnie z prawem – Stawki czynszu w komunalnym zasobie mieszkaniowym gminy nie ulegały zmianie przez 7 lat, a twierdzenia dotyczące naruszenia prawa są zbyt daleko idące – przekonywał wówczas radca prawny szamotulskiego magistratu, Przemysław Czaczyk.

Okazało się jednak, że racji nie miał. Pełniący obowiązki burmistrza Szamotuł Włodzimierz Kaczmarek szybko zajął się problemem i 1 września wydał zarządzenie, na podstawie którego obniżył czynsze. – W ten sposób naprawił błąd z września minionego roku, kiedy ówczesny burmistrz podniósł wysokość czynszu o 100%. Choć Zakład Gospodarki Komunalnej miał od 1 września roku 3 miesiące na zmianę stawki czynszu na korzystniejsze dla mieszkańców, to Włodzimierz Kaczmarek doprowadził do tego, że ta zmiana została wprowadzona już teraz – zaznacza Piotr Michalak, rzecznik szamotulskiego UMiG.

W imieniu mieszkańców sprawą kierował Jerzy Wieliński i Andrzej Kaczmarek. – Kiedy skarżyliśmy się na to zarządzenie radnym, to odbijali piłeczkę mówiąc, że to nie oni wydali zarządzenie, a burmistrz – wyjaśnia oburzony Jerzy Wieliński. – Oczywiście, że stawkę czynszów ustala burmistrz, ale to rada upoważniła go do tego uchwałą i rada powinna zauważyć, że zarządzenie jest bezprawne. Trwało to ponad 9 miesięcy, a „komisarz” załatwił problem w ciągu 2 tygodni – dodaje.
Nadal nie wiadomo, jak urzędnicy zamierzają naprawić błąd. Mieszkańcy domagają się zwrotu pieniędzy. Czy tak się stanie? – My tylko wykonujemy rozporządzenia burmistrza. Od 1 września obowiązują nowe stawki za czynsz i obecnie jesteśmy na etapie rozsyłania zawiadomień do mieszkańców o tym fakcie. Nic więcej póki co powiedzieć nie mogę – mówi dyrektor ZGK w Szamotułach Witold Goszczyński. – Sprawa zwrotu nadpłaconego czynszu przez mieszkańców jest obecnie rozpatrywana przez prawników – kwituje Piotr Michalak.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!