W akcji Emil Sajfutdinow, który odzyskał pozycję wicelidera Grand Prix 2009

W akcji Emil Sajfutdinow, który odzyskał pozycję wicelidera Grand Prix 2009 (© Grzegorz Dembiński )

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rosjanin Emil Sajfutdinow, na torze stadionu Matije Gubca w Krsku, wygrał finałowy wyścig turnieju o Grand Prix Słowenii. Rosjanin wyprzedził na podium reprezentantów Polski – Rune Holtę i Tomasza Golloba. Grzegorz Walasek i Sebastian Ułamek nie awansowali do półfinałów.

Po dziewięciu rundach 64. Indywidualnych Mistrzostw Świata liderem klasyfikacji generalnej pozostał Australijczyk Jason Crump. Na drugie miejsce awansował Sajfutdinow. Na trzeciej pozycji sklasyfikowany jest Gollob. Do mety wyścigu o koronę mistrza świata żużlowcom pozostały do rozegrania dwa turnieje – 26 września o Wielką Nagrodę Włoch w Terenzano i 17 października o Grand Prix Polski w Bydgoszczy.

Przed rokiem Gollob triumfował w Krsko. Teraz najlepszy polski żużlowiec w historii stanął na najniższym stopniu podium. Gollob rzetelnie i z poświęceniem wykonał swoją pracę. Wszak przez ostatnie dwa tygodnie nie ścigał się i nie trenował z powodu pękniętych żeber. „Chudy” urazu doznał podczas Nordyckiego Grand Prix w Vojens, kiedy zderzył się z Holtą. W sobotni wieczór kapitan biało-czerwonych w finałowej gonitwie został staranowany przez Nickiego Pedersena.
Ostatni, ale najbardziej prestiżowy wyścig wieczoru, miał dramatyczny przebieg. Fantastycznie wystartował Holta. Norweg z polskim paszportem uzyskał wyraźną przewagę nad rywalami. Za jego plecami twardy bój, ramię w ramię, o drugą lokatę rozgrywali – Gollob, Pedersen i Sajfutdinow. Gollob, walczący na zewnętrznej strefie toru, uzyskał minimalną przewagę nad Duńczykiem i Rosjaninem.

Na prostym odcinku Pedersen niespodziewanie stracił kontrolę motocyklem, który na maksymalnej prędkości uderzył najpierw w maszynę, a później w plecy polskiego weterana. Gollob wyrzucony pod bandę, z impetem runął na tor. Groźny upadek zakończył się dość szczęśliwie.

Sędzia Wojciech Grodzki nie miał wątpliwości, że trzykrotny mistrz świata był winnym kraksy, a w konsekwencji przerwania wyścigu. Duńczyk nie stanął więc przed taśmą maszyny startowej w powtórce. Teraz filigranowy Sajfutdinow nie popełnił żadnego błędu. Od startu aż do mety, dwukrotny mistrz świata juniorów i debiutant w elitarnym towarzystwie, kontrolował sytuację. Rosjanin nie jeździł, lecz fruwał na torze w Krsko, malowniczo położonym wśród gór. Wywalczył komplet 24 punktów!


Więcej w dzisiejszym wydaniu Polska Głos Wielkopolski, lub www.prasa24.pl

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!