Kolejka w środku tygodnia nie okazała się szczęśliwa dla naszych drugoligowców. Tur przegrał w Słubicach, Jarota stracił miano niepokonanej drużyny, a Nielba z trudem uratowała remis z niżej notowanym Bałtykiem.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W Jarocinie spodziewano się trudnej przeprawy z Cidrami z Radzionkowa i jak się okazało obawy były uzasadnione. – Goście stworzyli trzy sytuacje i strzelili trzy bramki. Remis był w naszym zasięgu, ale z drugiej strony nie da się ukryć, że rywale przewyższali nas kulturą gry. Szanowali piłkę, nie wybijali jej na oślep. Widać było, że są ograną i doświadczoną ekipą – podkreślił trener Jaroty Czesław Owczarek.

Jego zdaniem wynik mógł być też pozytywny, gdyby nie gapiostwo obrońców przy straconych golach. – Mieliśmy słabszy dzień. Najbardziej uzewnętrzniało się to w niecelnych podaniach i braku asekuracji – dodał Owczarek.

Z kolei Nielba dała się zaskoczyć Bałtykowi. – W pierwszej połowie mieliśmy dwie okazje, ale byliśmy nieskuteczni. Potem się to zemściło. Straty jednak udało się odrobić. W końcówce można było nawet zgarnąć całą pulę, ale Piotrowi Wrzeszczowi zabrakło zimnej krwi – przyznał szkolenowiec gospodarzy, Krzysztof Knychała. Bałtyk od 58. min grał w dziesiątkę, bo drugą żółtą kartkę za protesty dostał Miłosz Bielecki.

Wreszcie Tur liczył na dobry występ w Słubicach. Plany podopiecznym Wiesława Wojny pokrzyżował jednak były snajper Warty Poznań, Paweł Posmyk. Przy pierwszej jego bramce błąd popełnił Dariusz Imbiorowicz, a przy drugiej – Bartosz Grabowski. Goście odpowiedzieli jedynie trafieniem Nigeryjczyka Maxwella Kalu.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!