Anna Paquin w filmie „Dzieci Ireny Sendlerowej”, który zobaczymy na „Konfrontacjach”

Anna Paquin w filmie „Dzieci Ireny Sendlerowej”, który zobaczymy na „Konfrontacjach” (© fot. syrena)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W latach 70. nieobecność na filmowych „Konfrontacjach” była odczytywana jako spore towarzyskie faux pas. I nie dlatego, że tylko na tych przeglądach można było obejrzeć nowiutkie filmy z Europy, Ameryki i Azji, nieobecne na co dzień w kinowych repertuarach.

„Konfrontacje” były bowiem kulturalnym oknem na świat, prowokującym uczestników pokazów do kolejnych konfrontacji, tym razem słownych. Bardzo często obejrzane filmy podsycały dyskusje wśród widzów, które, już po wyjściu z sali, przeradzały się w ciekawe rozmowy na tematy nie tylko kulturalne.

Dziś przygotowanie „Konfrontacji” w podobnej formie nie miałoby sensu. W końcu praktycznie każdą premierę możemy obejrzeć w kinie lub na DVD w mniej lub bardziej legalny sposób. Organizatorzy rozpoczynających się dziś w poznańskiej Muzie „Konfrontacji 2009” postanowili ugryźć jabłko z nieco innej strony i zaprezentować widzom szereg filmów starszych, w większości niemal niemożliwych do zdobycia. A wszystko to w ramach swoistego podcyklu pod tytułem „Wojna”.

– Pomysł na odświeżenie formuły „Konfrontacji” wykluł się podczas naszych Tanich Czwartków (w ten dzień tygodnia każdy film w Muzie można obejrzeć za 5 zł – przyp. red.). Odwiedzający nasze kino starsi widzowie wspominali, że ostatni raz takie kolejki widzieli podczas dawnych „Konfrontacji”. Idea twórczego wykorzystania nazwy stała się oczywista – mówi Anna Litewka, kierownik kina Muza.

We wrześniu poznańscy widzowie będą mieli okazję obejrzeć kilkanaście filmów, bądź w bezpośredni sposób opowiadających o wojnie, bądź też nakręconych na początku lat 40. Okazją do przypomnienia produkcji tamtego okresu jest oczywiście 70. rocznica wybuchu II wojny światowej. Oprócz starszych filmów obejrzymy też obrazy nowsze – jak choćby „Dzieci Ireny Sendlerowej” Johna Kenta Harrisona.

– W naszych kolejnych, miesięcznych cyklach „Konfrontacji” pt. „Gender”, „Sztuka” i „Przestrzeń” większy nacisk położymy na prezentację obrazów przedpremierowych. Jakich? Na razie nie zdradzę – mówi Anna Litewka. „Konfrontacje” nie są imprezą autonomiczną – część pokazów wejdzie w program listopadowego Festiwalu Twórczości Kobiet.

„Nowe” „Konfrontacje” pokazują, że nawet w przypadku współczesnych przeglądów, festiwali czy cykli, dla przyciągnięcia publiczności warto zagrać chwytem, opartym na sentymentalizmie. Do tego samego wniosku doszli m.in. twórcy reaktywowanej w 2006 roku Rock Areny czy odbywającego się od 4 lat Jarocin Festiwalu. Każdy, kto był na nim choć raz, musiał spotkać niejedną grupę weteranów Jarocina lat 80., którzy na festiwal przyjechali nie dla zespołów, ale żeby zadośćuczynić tradycji.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: