Radni PiS w sejmiku wojewódzkim zapowiadają rozliczenie zagranicznych podróży marszałków województwa wielkopolskiego. O zdrowy rozsądek w wyjazdach w czasach kryzysu gospodarczego apelują także radni lewicy.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Radni PiS w sejmiku wojewódzkim zapowiadają rozliczenie zagranicznych podróży marszałków województwa wielkopolskiego. O zdrowy rozsądek w wyjazdach w czasach kryzysu gospodarczego apelują także radni lewicy.

Tymczasem dziś marszałek Marek Woźniak i wicemarszałek Leszek Wojtasiak lecą na dziesięć dni do Brazylii. Władze województwa przekonują, że to szansa na kontakty gospodarcze dla wielu firm z regionu. W ciągu trzech lat na promocję gospodarczą województwa - w tym zagraniczne podróże - wydamy aż 3 miliony euro.

- Członkowie zarządu wyjeżdżają licznie i często, a gospodarczych efektów nie widać. Nie podobają się nam drogie podróże za pieniądze podatników - krytykuje Zbigniew Czerwiński, wiceprzewodniczący sejmiku i szef klubu PiS. - Takie wyjazdy muszą mieć merytoryczne uzasadnienie. Nie może chodzić o to, żeby się spotkać, najeść i wypić.

Radni lewicy przekonują, że w ciągu dwóch lat od każdego spektakularnego wyjazdu, władze województwa powinny być rozliczane z efektów dalekich wycieczek. - W ubiegłym roku marszałkowie pojechali do Indii. Na razie nie widać, żeby jakieś wielkopolskie firmy nawiązały tam kontakty handlowe. Mamy kryzys gospodarczy i władze województwa powinny oglądać każdą złotówkę, zanim zdecydują się na daleki i egzotyczny wyjazd - uważa Zbigniew Ajchler, szef klubu lewicy.

Koalicja PO-PSL przekonuje, że nie leci do Brazylii na wycieczkę. Politycy argumentują, że właśnie tam można szukać pomocy i kontraktów między innymi dla spółki Hipolit Cegielski Poznań. - Jadą też z nami ludzie z firm informatycznych, rolno-spożywczych i przedstawiciel Uniwersytetu Medycznego. W tych dziedzinach liczymy na współpracę - tłumaczy Leszek Wojtasiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego. - Nie jedziemy tam wypoczywać. Po trzydziestu godzinach podróży czekają nas polityczne i gospodarcze rozmowy. Musimy wykorzystywać każdą szansę.

Tymczasem rozpoczynająca się dziś wizyta w Brazylii nie jest ostatnią daleką podróżą w tym roku. Do Sao Paulo planowane są jeszcze dwa wyjazdy w tym roku. Wicemarszałek Wojtasiak leci także do Armenii. Tam ma nadzieję między innymi na nawiązanie kontaktów gospodarczych, które pozwolą na budowę w Wielkopolsce nowego taboru kolejowego. Radnych to nie przekonuje. Tym bardziej że na przykład ubiegłoroczny tydzień w Indiach kosztował podatników aż 180 tysięcy złotych. Sam jeden bilet lotniczy do Brazylii kosztuje aż 4 tysiące złotych.

- Na tego typu misje gospodarcze mamy pieniądze z Unii Europejskiej. Z budżetu województwa dokładamy do tego tylko jeden procent. Wierzę, że nasze zagraniczne rozmowy przyniosą efekty - przekonuje Wojtasiak.

Radni opozycji mają jednak inne zdanie. Dlatego złożyli oficjalną interpelację, w której domagają się dokładnego rozliczenia wszystkich zagranicznych podróży marszałków. Jesienią chcą podjąć debatę na sesji sejmiku.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!