W ostatnim dziesięcioleciu liczba kapłanów wyświęcanych w archidiecezji poznańskiej wahała się od trzynastu do dziewiętnastu rocznie

W ostatnim dziesięcioleciu liczba kapłanów wyświęcanych w archidiecezji poznańskiej wahała się od trzynastu do dziewiętnastu rocznie (© Waldemar Wylegalski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Prowadzone od kilku lat oficjalne statystyki dowodzą, że w Polsce spada liczba powołań kapłańskich i zakonnych. Parafialnych duszpasterzy jest coraz mniej także w Wielkopolsce. Arcybiskup Stanisław Gądecki, metropolita poznański, w minioną niedzielę przyznał w liście do wiernych archidiecezji oficjalnie, że kapłanów i powołań jest coraz mniej.

– W naszej archidiecezji księży ubywa, a potrzeby duszpasterskie się mnożą. Nowo wyświęceni nie zastępują liczbowo starszych i zmarłych. Dlaczego tak się dzieje? – pyta hierarcha.
Winą za ten stan rzeczy obarczył między innymi polskie rodziny (spadek dzietności i negatywnie nastawionych do religii rodziców) oraz „antyklerykalną propagandę, której celem jest walka z Kościołem”. Zdaniem metropolity poznańskiego „objawia się to w chorobliwym tropieniu grzechów kapłańskich, nagłaśnianiu ich w mediach, w przedstawianiu jednostkowych przypadków niewierności kapłańskiej jako praktyki powszechnej”.

– Nie należy przyjmować świadectwa tych, którzy agresywnie krytykując Kościół i księży, sami nie prowadzą dobrego życia – przekonuje arcybiskup Stanisław Gądecki.
Obecnie w archidiecezji poznańskiej w 400 parafiach pracuje 803 księży, którym podlega około półtora miliona wiernych. W tym roku wyświęcono 15 nowych kapłanów i jest to średnia z ostatnich dziesięciu lat. Rekordowy był rok 1997, kiedy to przybyło 21 nowych kapłanów. Ale i tak oficjalny głos metropolity poznańskiego o spadku liczby księży i powołań brzmi niepokojąco. Tym bardziej że z danych Krajowego Duszpasterstwa Powołań wynika, iż w statystyce liczby wiernych przypadających na jednego kleryka zajmujemy miejsce na dole tabeli.
Jak wygląda sytuacja w innych wielkopolskich diecezjach?

Spadek powołań kapłańskich największy jest od kilku lat w Wyższym Seminarium Duchownym w Kaliszu. W 2007 roku święcenia otrzymało 12 diakonów. W tym roku było ich już tylko ośmiu. Brakuje też chętnych do nauki w seminarium. Problemem tym zajmował się zakończony w marcu I Synod Diecezji Kaliskiej, który przez ostatnie dwa lata opracowywał „Prawo diecezjalne Kościoła Kaliskiego”. Uczestnicy synodu, podobnie jak metropolita poznański, uznali, że największy wpływ na spadek liczby powołań mają polskie rodziny, które „powinny stwarzać warunki sprzyjające budzeniu i rozpoznawaniu powołania”. Pomagać w tym powinni katecheci, wychowawcy, nauczyciele oraz animatorzy duszpasterstwa młodzieży. Nowe prawo powołuje też diecezjalnego referenta do spraw powołań mianowanego przez biskupa. W zwiększeniu liczby powołań mają także pomagać rekolekcje oraz dni skupienia dla maturzystów organizowane przez Wyższe Seminarium Duchowne.


Więcej w dzisiejszym wydaniu Polska Głos Wielkopolski, lub www.prasa24.pl

Czytaj także

    Komentarze (6)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    kk (gość)

    Jak Kościół będzie się mieszać dalej do polityki... to straci kolejnych wiernych! Jak to wygląda na wschodzie Polski. w Sokołowie Podlaskim wygląda tak, jak w podanym linku do artykułu. Przeczytaj!
    Księża wspierają sokołowskiego burmistrza
    http://www.gazetasokolowska.pl/content/view/3075/29/

    gość (gość)

    Zabierając głos w sprawie braku powołań kapłańskich na lamach "Głosu" (3.09.)Arcybiskup Stanisław Gądecki wini media i nie tylko. Czytając artykuł zastanawiałam się czy nasz metropolita nie znajduje się
    w stanie aberracji umysłowej. Nie tylko polskie media nagłaśniają pedofilię
    i homoseksualim wśród księży.
    Cały cywilizowany świat wie o odszkodowaniach
    jakie Kościół musiał wypłacić rodzinom pokrzywdzonych dzieci w USA. To nie są zjawiska incydentalne ani też masowe. Pisać o nich jednak trzeba. Wdaje mi się, jakby Ksiądz Arcybiskup uważał, że zatrzymaliśmy się jako społeczeństwo na etapie "Chłopów" Rejmonta.Wszyscy widzą świeckie życie księży (często buissnesmenów) jeżdżących super samochodami, posiadającymi dzieci itp. Celibatu nie wymyślił Chrystus tylko jeden
    z najwyższych dostojników kościoła i to
    z chciwości, wbrew Boskiemu porządkowi ustalonemu w naturze.Wprowadzenie religii do szkół, robienie z księży na siłę nauczycieli nie mających wiele do zaoferowania; nawiedzone i prymitywne katechetki niszczące częto psychikę dzieci, bezwzględny materializm(np.walka o budynek VIII LO) to są
    przyczyny moralnego zachwiania powołań kapłańskich.Jest ich jeszcze więcej.Kiedyś sądziłam,że w konserwatyźmie kościoła tkwi jego siła. Dziś widzę, że to właśnie on doprowadza kościół do zguby. Świat się zmienił proszę Wielebnego Księdza Arcybiskupa ! To właśnie Ksiądz najlepiej powinien wiedzieć dlaczego. Uważam, że kościół, wypaczjący naukę Chrystusa jest bez szans.A szkoda, bo wtym trudnym świecie wydaje się bardziej potrzebny niż kiedykolwiek. I niech zacznie od siebie.
    Chrystus kochał ludzi i warto pamiętać, że nie można od człowieka wymagać rzeczy nodludzkich. A już na pewno nie można hodować
    wewnątrz kościelnej instytucji brudów, nienawiści, przymusu i hipokryzji.
    Wierząca w istnienie dobrego Boga
    niepraktykująca katoliczka

    emma (gość)

    Coś abp.się zagalopował.A kto wyciąga ręce po nieswoje:Zespół Szkół Muzycznych,VIII LO,Malta?Kto wywalił z dnia na dzień 23 osoby z Drukarni Św.Wojciecha,kto toleruje tam mobbing i wyczerpującą harówę?Dzisiejszy Kościół to taka sama korporacja,jakich pełno wokół,nastawiona tylko na KASĘ.Ludzie swoje wiedzą i widzą.

    Polak (gość)

    Sukienkowi handlują sakramentami św. Kasa i życie w luksusie są dla nich najważniejsze. Iluż to księżulków było zdrajcami ludzi i własnej Ojczyzny! Współpracowali za pieniądze z UB i SB nie bacząc do czego byli powołani. Wszystko zamietli pod dywan, i nawet nie przeprosili Narodu Polskiego za zdradę i swoje draństwo. KAAASSSSSAAAAAA!- oto tajemnica wiary! Ponadto zboczenia seksualne, alkoholizm itp. patologie wśród kleru (np. bp Paetz) są skrzętnie ukrywane zarówno przez ich państwo i ojczyznę (Watykan). W 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej tak uroczyście obchodzoną w Polsce, z Watykanu nie PADŁO NAWET JEDNO SŁOWO na ten temat!! O czym to świadczy???! tffuuuuuuuu!!!!!

    AntyKościół (gość)

    „antyklerykalną propagandę, której celem jest walka z Kościołem”. Zdaniem metropolity poznańskiego „objawia się to w chorobliwym tropieniu grzechów kapłańskich, nagłaśnianiu ich w mediach, w przedstawianiu jednostkowych przypadków niewierności kapłańskiej jako praktyki powszechnej" Oto prawdy obłudy chłopaków w sukienkach. Uczciwe jest ukrywanie dewiantów. Nagłaśniać owszem można, ale nic co dotyczy świętych krów z czarnej sekty. Jaka propaganda gościu, sami sobie to zrobiliście i chwała wam za to. Oj jak boli, że społeczeństwo ma Was już dość.

    Sławol (gość)

    Spadająca liczba powołań kapłańskich,nie jest dziełem żadnego przypadku,ale stanowi prawidłowość kilku ostatnich lat.Spadkowe trendy powołaniowe są w dużej mierze odbiciem tego,w jaki sposób funkcjonuje dziś życie parafialne.A także to,jak wygląda życie religijne w rodzinie(jeżeli w ogóle jest),wreszcie jaką postawę prezentują sami kapłani.Ktoś powiedział że powołania są termometrem życia religijnego,to przy utrzymaniu obecnego spadkowego trendu,za kilka lat,grozi kościołowi w Polsce religijna hipotermia(przechłodzenie organizmu).