Ksiądz Jacek Stryczek: Nie lubię dostawać prezentów [rozmowa NM]

Ksiądz Jacek Stryczek: Nie lubię dostawać prezentów [rozmowa NM] (© Marcelina Góral)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ksiądz Jacek Stryczek to pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje m. in. projekt Szlachetna Paczka. Rozmawialiśmy z nim o prezentach, świętach oraz dziecku Ani i Roberta Lewandowskich.

Ksiądz Jacek Stryczek od wielu lat uczy, jak mądrze pomagać innym. Co roku przed świętami Bożego Narodzenia w ramach akcji Szlachetna Paczka biedne rodziny w całej Polsce dostają paczki, w których znajdują najpotrzebniejsze rzeczy.

Co ksiądz chciałby w tym roku znaleźć pod choinką?

Nie za bardzo lubię dostawać prezentów. Oczywiście, kiedy byłem mały, bardzo mi się to podobało, ale z czasem mój stosunek do podarków się zmieniał. Wszystkie te nietrafione prezenty, które trzeba przyjmować z uśmiechem na twarzy, ale nie wiadomo, co potem z nimi zrobić...

Poza tym do szczęścia za dużo mi nie potrzeba, ciągle zarządzam stowarzyszeniem albo piszę książki i sprawia mi to bardzo dużo przyjemności. Także z prezentów też za dużo nie potrzebuję. Choć muszę przyznać, że ostatnio dostałem super lekki plecak na górskie wyprawy i bardzo mi się ten prezent spodobał.

Woli ksiądz dawać innym prezenty?

Zdecydowanie, więcej przyjemności daje dawanie prezentów, niż ich otrzymywanie. Sprawianie komuś radości przez dawanie, daje pokłady szczęścia. Nie kupuję też prezentów na siłę, zdarza się, że kupuję je bez okazji, ale tylko wtedy, gdy mam na to dobry pomysł.

Nie ma ksiądz wrażenia, że święta Bożego Narodzenia często ograniczają się tylko i wyłącznie do prezentów?

Niestety tak i jestem tym przerażony. Przygotowania ludzi do świąt dzisiaj polegają na zakupach i sprzątaniu, które nie jest konieczne, żeby dobrze przeżyć okres świąteczny. Ja przed świętami nawet nie robię zakupów.

A jak powinny wyglądać przygotowania do świąt?

Ludzie w czasie adwentu powinni przygotować się do świąt na kilka sposobów. Rekolekcje i roraty – to okazja do przemyślenia wielu spraw, przede wszystkim w czasie, dotyczącym relacji z bliskim. Postanowienia wspierają pracę nad sobą i kreują zmianę. Zawsze, przynajmniej w moim środowisku, przed świętami był etap rodzinnych przemyśleń, zwyczaj przepraszania, dogadywania się. Po tym wszystkim Wigilia była prawdziwym świętem.

Co w czasie świąt jest w takim razie najważniejsze?

Święta oczywiście powinniśmy spędzać w gronie rodziny, w końcu mamy też labę i możemy odpocząć. Wspólne świętowanie przy stole, spotkania z bliskimi - to jest to, co lubię najbardziej. Ciekawią mnie moi bliscy, lubię z nimi rozmawiać, poznawać ich. Moja rodzina już się przyzwyczaiła, że przy stole wytrzymam nie więcej niż dwie godziny. Jeśli jest ładna pogoda, to wsiadam potem na rower i jadę na wycieczkę, z której wracam szczęśliwy.

W Polsce "kanapowa" wersja świąt jest chyba popularniejsza.

Nie można cały czas siedzieć przy stole, trzeba wyjść na spacer, pooddychać świeżym powietrzem. W moim środowisku modne są wyzwania, nawet wyprawy w góry.

A co ksiądz sądzi o tradycjach okołoświątecznych z siankiem, choinką czy 12 potrawami w roli głównej?

Mam wrażenie, że ludzie myślą, że te wszystkie elementy mają głębię religijną, choć do końca tak nie jest. Jeszcze gorzej jest, jeśli ludzie sądzą, że jeśli te wszystkie elementy tradycji się pojawią, to już mamy święta Bożego Narodzenia, jest tzw. magia. Znam młodych ludzi, którzy nie lubią wyjeżdżać na święta do rodziców właśnie przez to, bo są te wszystkie tradycje, ale nie ma rozmowy, nikt siebie nie słucha w rodzinie.

Możemy już zaryzykować stwierdzenie, że nową "tradycją" okresu przedświątecznego w Polsce jest Szlachetna Paczka, której ksiądz jest współtwórcą.

Kiedy wymyślałem Paczkę, myślałem o ludziach takich, jak ja, którzy nie mają dużo wolnego czasu i chcieliby pomóc biedniejszym. Co roku przekonuję ludzi, że większą przyjemność daje dawanie (mogą być prezenty), niż ich otrzymywanie. Wiedzą to dobrze wszyscy, którzy biorą udział w tej akcji. Po tym, jak wszystkie paczki zostaną dostarczone, przez cały rok mamy tzw. plażę, ogromne pokłady szczęścia, które daje właśnie sprawianie prezentów drugiemu człowiekowi.



Co roku w akcji bierze udział dużo znanych osób. Jakich ich ksiądz przekonuje do udziału w tej akcji?

W ogóle nie muszę ich to tego przekonywać. To jest akcja stworzona dla nich: Szymon Majewski, siostry Radwańskie czy Anna Mucha – m. in. ci ludzie robili Szlachetną Paczkę. A potem wspólnie podejmowaliśmy pracę w mediach. Najczęściej tak jest – najpierw okazało się, że tym osobom, a właściwe ich rodzinom to się podobało, a potem robiliśmy krok dalej, by tworzyć modę na pomaganie.

Jednak jakiś dar przekonywania musi ksiądz mieć. Namówił ksiądz w końcu Annę i Roberta Lewandowskich na dziecko.

Akcja, w której wzięli udział Anna i Robert Lewandowscy, to "Kochani, będziemy mieli dziecko". Ma ona zachęcać młode pary do tego, by prosili swoich gości, aby w dniu ślubu zamiast kwiatów, dawali im datki, które zostaną przekazane na naukę wybranego dziecka, będącego pod opieką Akademii Przyszłości Stowarzyszenia Wiosna. Ania i Robert są bardzo fajnymi ludźmi, którzy wspierają nasze akcje. A my ich. Nie obciążamy ich sobą. Kiedy Robert był w Wieliczce na treningach, znalazł dla nas 10 minut, zrobiliśmy szybki wywiad, nagraliśmy film promujący naszą akcję.

Na koniec, czego ksiądz życzyłby wszystkim przed świętami Bożego Narodzenia?

Więcej szczęścia z dawania, niż brania. Życzę wszystkim, żeby potrafili się tak skupić na drugim człowieku, żeby mogli mu udzielić bezwarunkowej pomocy.

rozmawiała Lucyna Jadowska

Czytaj także

    Komentarze (6)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    wolontariusz Maciej (gość) (malaki)

    proszę poczytać czym jest Szlachetna Paczka. Osoby samotne również taka pomoc otrzymują. Tylko autor komentarza powyżej wykazuje postawę "mi się należy, bo jestem biedny" a takim ludziom nie pomagamy. Nie organizują wolontariusze paczki dla kogoś kto ma ich gdzieś tylko coś chce dostać.

    malaki (gość)

    a kto dostaje te paczki,od 11 lat jestem osobą bezdomną,oddchowałam dwójkę dzieci,mieszkam na działkach w altance i jak słyszę szlachetna paczka to mi się śmiać chce czemu samotny człowiek nie może dostać takiej paczki bo co bo jest teraz sam jak miałam dzieci małe też nie więc pytam kto dostaje te paczki!!!!!!!!!!!!

    fiwal (gość)

    Ks. Jacek Stryczek ze Szlachetnej Paczki: Więcej szczęścia z dawania niż brania - do kogo ta mowa ? Opasłych biskupów nie przekona . Dopiero co sejm ich obdarował 16 bańkami .

    w (gość)

    przed Vivo,pojawili się ostatnio antyaborcyjni obłąkańcy z makabrycznym transparentem,ksiądz filantrop o nazwisku,,Stryczek",dopełnia obrazu tej,,cywilizacji miłości"

    Fred (gość)

    Skad u nich taka empatia do ludzi. Chyba znow potrzebuja kaski. Bo szef z "gory" juz nie rzuci. BRAK NA NICH BATA!!!!!