Tak jak bezpieczne są śmigłowce bojowe MI-24 z Pruszcza Gdańskiego czy Inowrocławia na poligonie w Nadarzycach, na pewno nie będą w Afganistanie

Tak jak bezpieczne są śmigłowce bojowe MI-24 z Pruszcza Gdańskiego czy Inowrocławia na poligonie w Nadarzycach, na pewno nie będą w Afganistanie (© Agnieszka Świderska)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

22 samoloty bojowe na niebie to już nie pokaz i jeszcze nie wojna. Tym bardziej, gdy latają nad poligonem w Nadarzycach (płn. Wielkopolska); jednym z dwóch obok Ustki poligonów lotniczych w kraju. Nieprzypadkowo więc to właśnie tutaj w tym tygodniu odbył się coroczny sprawdzian ogniowy sił powietrznych.

Tylko w ciągu jednego dnia sprawdzały się tu „efki” z Krzesin, MIGi-29 z Malborka, i „suki”, czyli SU-22 z Miro-sławca i Świdwina. Ich piloci byli oceniani z przygotowania do lotu, wyboru wariantu uzbrojenia, zastosowanej taktyki, wejścia na czas, czyli zrzucenia bomby bądź odpalenia rakiety z dokładnością co do sekundy oraz rezultatu działań na polu roboczym, czyli celności. Bomby, które z F-16 spadały na poligon, były jednak tylko szkolne. Było z nich tylko dużo dymu i nic więcej.

Zupełnie inna była bomba, którą zabrał ze sobą śmigłowiec MI-24. Wybuch 100-kilogramowego ładunku był znacznie bardziej widowiskowy. Tyle że to widowisko było tylko pozorne; było bowiem częścią prawdziwych manewrów 49. Pułku Śmigłowców Bojowych z Pruszcza Gdańskiego. To właśnie tutaj, w Nadarzycach, przechodzili swój sprawdzian bojowy przed czekającą ich za kilka miesięcy misją w Afganistanie. Teraz są tam ich koledzy. W najbliższym czasie zmienią ich piloci z Samodzielnej Grupy Powietrznej z 56. PŚB z Inowrocławia, którzy w poniedziałek przylatują do Nadarzyc na swoje już ostatnie ćwiczenia przed misją.
– Przeciwnikiem w Afganistanie będą nie tylko talibowie, ale również trudny teren – tłumaczył mjr Paweł Stefański, zastępca Samodzielnej Grupy Powietrznej.– Pod tym względem misja w Afganistanie będzie znacznie trudniejszym zadaniem niż Irak.

Majora Stefańskiego i dowódcy grupy ppłk. Piotra Heringa z 56. PŚB nie ma już w Polsce; są już w Afganistanie.
– Rotacja związana z szóstą zmianą już się rozpoczęła – potwierdza ppłk Dariusz Kac-perczyk z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. – Przerzucenie w rejon operacji 2 tysięcy żołnierzy i tylu samo z powrotem do kraju potrwa jeszcze ponad miesiąc.

Samodzielna Grupa Powietrzna z 56. PŚB zmieni piątą, najbardziej tragiczną zmianę od początku misji, czyli od 2002 roku. Tylko w ciągu jednego miesiąca życie straciło czterech żołnierzy. Po śmierci dostali awans od ministra oraz ordery od prezydenta, który od 1 stycznia 2008 roku przyznaje także dość osobliwe odznaczenie – Gwiazdę Afganistanu. Tyle że ta gwiazda świeci coraz słabszym blaskiem. Już tylko co piąty Polak widzi sens w zaangażowaniu polskich wojsk w Afganistanie. Zdaniem czterech pozostałych, powinniśmy się wycofać i to jak najszybciej.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: