Nowy Tomyśl: Poważny wypadek na obwodnicy. W środę przed godziną 14 doszło do poważnego w skutkach zderzenia. Jedna osoba w stanie bardzo ciężkim została przetransportowana śmigłowcem do poznańskiego szpitala.

Nowy Tomyśl: Poważny wypadek na obwodnicy - zobacz zdjęcia!



Do wypadku doszło na środku skrzyżowania obwodnicy miasta z drogą w kierunku Cichej Góry. Ze wstępnych ustaleń, ale i z relacji naocznych świadków zdarzenia wynika, że kierowca Seata Leona, 22-letni mieszkaniec Nowego Tomyśla, jadąc od strony Cichej Góry nie zatrzymał się przed znakiem "stop" i wjechał na skrzyżowanie.

W tym samym momencie, od strony Opalenicy (droga z pierwszeństwem przejazdu) nadjechał Volkswagen Golf. Kierował nim 30-letni mieszkaniec Kuślina. Na hamowanie było zbyt późno. Golf dosłownie wbił się w prawy bok Leona. Oba auta wypadły na pobocze drogi.

Na miejscu pojawiły się służby ratunkowe - strażacy z Nowego Tomyśla, Bukowca i Borui Kościelnej, dwie załogi pogotowia ratunkowego, śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz policja.

Ratownicy zajęli się poszkodowanymi. Kierowca Golfa był przytomny, natomiast kierowca Seata doznał bardzo poważnych urazów. Nieprzytomny najpierw trafił do karetki pogotowia, a kilka minut później przewieziono go do czekającego już śmigłowca. W stanie bardzo ciężkim trafił do jednego z poznańskich szpitali.

Czytaj także

    Komentarze (20)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    gość (gość)

    Zobaczie co piszecie o zlamanych przepisach czyli dostosowanie sie do znakow jeden nie zatrzymal sie do stopu a drugi nie dostosowal sie do znaku ogranczenia pretkosci takie gdybanie i zganianie na jednych stalo sie i nic tego nie cofnie najwazniejsze zeby oby dwaj byli w pelni sprawni i nic im nie bylo

    Vincent (gość)

    Szczerze powiedziawszy kto mi udowodni, że jechałem 90km, a nie 70km? W obecnych czasach przy prędkości 50km wiele z auta nie zostaje... A nie wspomnę, jeśli ktoś wjedzie w boczne drzwi auta.

    Co do poziomu samej dyskusji, to zawsze jest winna osoba, która złamie przepisy ruchu drogowego, bądź jest pod pływem środków odurzających.

    Faktem jest, że mógł mieć kiepską noc i nie ogarniać sytuacji.Co nie zmienia faktu, że jest winny! a robicie nagonkę na niewinnego, BRAWO!!!

    POLA (gość)

    Żałosne są komentarze tych oczerniających kierowce VG.. Jeżeli jest znak STOP to każdy o normalnych zmysłach zatrzymuje się na tym znaku, tylko tzw. de-bi-le jadą na oślep.. co to kogo interesuje że był po nockach? Proszę was, czy ktoś jakby chciał dać wam w twarz będzie się pytał czy może?? Ludzie, ogarnijcie się, przepisy to przepisy! Sam wpakował się tak na własne życzenie! Gdyby w tym aucie jechała matka z małym dzieckiem i by coś się dziecku stało to obwinialibyście matkę że coś się temu dziecku stało, a nie tego kierowce który powinien się zatrzymać przed znakiem bo był " PO NOCKACH"? Żałosne, ale taki nasz kraj gdzie ocenia się ludzi niewinnych, bo to ten który nie przestrzegał przepisów znaków drogowych spowodował wypadek i taka jest prawda. Sam wpakował się do szpitala, jednak mimo wszystko życze mu powrotu do zdrowia i bardziej rozmyślnego kierowania autem jeżeli nie będzie miał odebranego prawa jazdy.

    gość (gość)

    Może być tam te 90 znak to bez znaczenia jak pan z golfa mial prawie 150km/h ciezka noga

    Krzychu (gość) (Damian)

    Damianie, cofnij się do podstawówki i naucz się pisać, proszę. Następnie możesz zacząć coś wpisywać w przestrzeni publicznej. Poza tym nie ma co kogoś bronić na siłę, kierowca, nawet jak jest po nocce, powinien być skupiony i świadomie korzystać z drogi, nic go nie usprawiedliwia. Jakby rozjechał Ci taki klient matkę, to byś tu nowe wulgaryzmy na takiego wymyślał. Miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie i wyciągnie konsekwencje, bo nie można nikomu źle życzyć.

    Damian (gość)

    golf jechał z nad mierna pretkoscia jak widac po autach spieszyl sie do pracy,czlowiek z seata byl po nockach mogl zle ocenic odleglosc.jestem ciekaw gdyby w tych autach byla rodzina tych co tak jada na innych kierowcow czy by dalej takie komentarze by wystawiali na pewno nie.widze ze ludzie co nie kturzy sa idealni i nigdy nie lamia przepisow

    maciek91 (gość)

    widać że wjechał w golfa........ musiał go nie zauważyć kierowca seata....... a pospiech jest przyczyną wielu błędów......... :(

    ŁMarecki (gość)

    A dlaczego nikt nie czepia się kierowcy golfa?
    Gdyby miał przepisowe 70 km/h to spokojnie by wyhamował.
    Nie osądzajmy kierowcy Seata. Nie wiemy co było przyczyną.
    Może źle ocenił odległość samochodu m-ki Golf i wyjechał.
    Sądząc o uszkodzeniach Golfa i Seata to na pierwszy rzut oka pojawia się pytanie. Czy aby na pewno kierujący Golfem miał przepisowe 70 km? Sami jesteśmy kierowcami i dobrze wiemy, że długa prosta kusi by przycisnąć. Więc i współwinny robi się kierowca VW. Sucha jezdnia, idealna widoczność (brak drzew, brak zabudować bezpośrednio przy jezdni) i dobre warunki pogodowe nie pozwoliły kierowcy Golfa wyhamować?? Ciekawe. Czyli grzał ostro VW i jego reakcja była zbyt opóźniona i stało sie jak się stało.

    A co do kierowcy Seata to życzmy mu zdrowia. Walczy o życie na intensywnej terapii w Poznaniu.

    Michał (gość)

    Niestety liczba tzw buraków drogowych się zwiąksza. Dzisiaj jechałem drogą Poznańską w Zbąszyniu, ograniczenie do 40 i widze jak z przeciwka pędzi burak samochodem dostawczyn i jeszcze wyprzedza inne samochody, jechał taks zybko że ledwo zdołał wrocóć na swój pas. Mrugnałem mu światłami a on jak to na buraka i tchórza przystało pokazał mi środkowy palec.Taki odważny bo w samochodzie. Właśnie taka jest dziś "kultura" kierowców. Przepisy ruchu drogowego muszą stać się bardziej restrykcyjne, w przeciwnym przypadku takie właśnie buraki będa się mnożyć.

    obserwator (gość)

    Za niezatrzymanie się przed znakiem STOP dożywotnio zabierać prawo jazdy. Tylko takie radykalne kroki nauczą nas wszystkich pokory