Sławomir Peszko

Sławomir Peszko (© W. Wylegalski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ze Sławomirem Peszko, pomocnikiem Lecha, rozmawia Maciej Lehmann

Pana pojedynki z Maciejem Rybusem mogą być ozdobą dzisiejszego meczu. Kibice Lecha liczą, że wygra Pan tę rywalizację.
Myślę, że częściej będę wpadał na Kiełbowicza, a z Rybusem pojedynki toczył będzie Marcin Kikut. Nie patrzę z kim przyjdzie mi walczyć, nie ma dla mnie to znaczenia. Muszę robić tylko to co najlepiej potrafię i pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa .

Często porównuje się Pana do Rybusa, bo jesteście podobni nie tylko ze względu na posturę, ale przede wszystkim jesteście nadziejami nie tylko swoich klubów, ale też reprezentacji Polski.
Maciej Rybus to jeden z lepszych zawodników Legii. Lubi grać ofensywnie, nie boi się dryblingów i na dodatek dobrze wykonuje rzuty wolne. Jeśli jest w formie to jest motorem napędowym Legii. Lecz my też mamy bardzo dobrą lewą stronę. Myślę, że Kuba Wilk jest w tej chwili w dużo lepszej dyspozycji niż Rybus.

Wspomniał Pan o rzutach wolnych legionisty, ale przecież też wykonuje Pan stałe fragmenty, a gol w meczu z Polonią Warszawa padł po Pana kapitalnym strzale z wolnego.
Ostatnio znów pierwszeństwo mają Semir Stilić i Seweryn Gancarczyk, bo trzeba przyznać, że na treningach wychodzą im świetne uderzenia. Trochę więc czaję się z boku, ale gdy będzie dobra sytuacja do strzału z prawej nogi, to kto wie czy nie wezmę piłki i przekonam ich, że zrobię to lepiej od nich ( śmiech). Rybus tak jak Semir strzela z lewej nogi i czasem zastanawiam się, czy lewonożni piłkarze jakoś lepiej ustawiają stopę.

Co będzie kluczem do sukcesu?
Liczę, że uda nam się stworzyć dobre widowisko. Kibice pewnie chcieliby oglądać ataki o obu stron i wymianę ciosów, ale jeśli zbyt mocno się odkryjemy, to może skończyć się groźnymi kontrami, a do tego nie chcemy dopuścić. Dlatego raczej nie rzucimy się na Legię hurra atakiem i postaramy się najpierw opanować środek pola.

W wiosennym meczu, taka taktyka raczej się nie sprawdziła. Legia rządziła w pierwszej połowie, obraz gry zmienił się dopiero po przerwie, gdy nie mieliście już nic do stracenia i ruszyliście do przodu.
Zgadza się. Musimy zdecydowanie lepiej zagrać na początku niż w poprzednich meczach. Z Jagiellonią udało nam się wyjść spod noża, ale na Legii 0:2 trudno będzie odrobić.

To jest ważny mecz dla układu tabeli. Ten kto przegra będzie miał już bardzo dużą stratę do Wisły.
Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego jedziemy po trzy punkty.

Warszawa była zawsze miejscem gdzie można było się pokazać. Na trybunach siedzą menedżerowie, selekcjoner... Myśli Pan też o tym, by dobrze się tam "sprzedać"?
Teraz myślę tylko o tym by utrzymać swoją formę. Szybko dochodzi się na szczyt, ale bardzo trudno na nim pozostać i jeszcze łatwiej spaść. Jeśli utrzymam formę to na pewno zostanę zauważony.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: