Pilot samolotu, który w sobotę wieczorem wpadł do jeziora w Uzarzewie, sam zgłosił się na policję. Funkcjonariusze 57-letniego mieszkańca Poznania szukali prawie dobę.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- Pilot z własnej woli przyszedł do jednego z komisariatów w Poznaniu, w niedzielę około godziny 20. Twierdzi, że był w szoku - wyjaśnia Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Został już przesłuchany. Już wczoraj z mężczyzną rozmawiali członkowie Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych. To oni bowiem zajmują się ustalaniem przyczyn upadku samolotu do jeziora. Także awionetka (ze złamanym skrzydłem i urwanym kołem) zostanie przez nich dokładnie sprawdzona.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!