Jan Filip Libicki odmawia komentarza do zaginięcia partyjnych dokumentów

Jan Filip Libicki odmawia komentarza do zaginięcia partyjnych dokumentów (© Maciej Opala)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ilu ma członków PiS w okręgu poznańskim? Kto płaci regularnie składki? Ile partia wydawała pieniędzy na wynajem sal na spotkania wyborcze? Te i inne pytania pozostaną dziś bez odpowiedzi, bo po odejściu z partii posła Jana Filipa Libickiego, szefa poznańskiego okręgu PiS, nikt nie wie, gdzie podziała się pełna dokumentacja partyjna.

– Były prezes nie przekazał papierów z danymi swoim następcom. Trudno w jakikolwiek sposób przygotowywać się do przyszłorocznych wyborów samorządowych, kiedy nie wiemy, ilu nas jest i na kogo możemy liczyć w kampanii. Poznański PiS zawsze był słaby, ale teraz jest w totalnej rozsypce. Nie mamy żadnych papierów, a przecież tam były ważne dane osobowe i finansowe – mówi jeden z naszych informatorów, członków PiS.

Poseł Jan Filip Libicki odszedł z partii razem ze swoimi przyjaciółmi w kwietniu tego roku. Wtedy to problemy lustracyjne eurodeputowanego Marcina Libickiego sprawiły, że ten nie dostał pierwszego miejsca na liście PiS do Parlamentu Europejskiego. Ugrupowanie straciło znane twarze, ale były szef powinien w terminie „niezwłocznym” przekazać swoim następcom wszystkie partyjne dokumenty. Według naszych informatorów do dziś tego nie zrobił. Obecni działacze nie wiedzą, jaki jest stan osobowy i finansowy partii w regionie. Dlaczego Jan Filip Libicki nie przekazał dokumentacji? Poseł odmówił komentarza.
– To nieprawda – oznajmił tylko i przerwał połączenie.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Polska Głos Wielkopolski, lub www.prasa24.pl

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!