W poniedziałek związkowcy z zakładów Cegielskiego w Poznaniu  przeszli ulicami stolicy Wielkopolski

W poniedziałek związkowcy z zakładów Cegielskiego w Poznaniu przeszli ulicami stolicy Wielkopolski (© M. Zakrzewski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Związkowcy ze spółki Hipolit Cegielski Poznań walczą m.in. o to, aby zwalniani pracownicy otrzymali taką samą odprawę, jaką dostali stoczniowcy z Gdyni i Szczecina. Protestujących popierają parlamentarzyści opozycji- z PiS i SLD. - Jeśli pomogło się jednej grupie zawodowej, to należy pamiętać także o pozostałych - podkreśla Maks Kraczkowski, wiceszef sejmowej Komisji Gospodarki (PiS).

Czy jest na to jeszcze szansa? Zdaniem posła Waldego Dzikowskiego z rządzącej PO raczej nie. Jego zdaniem poznański zakład powinien liczyć przede wszystkim na siebie, czyli na pomysłowość prezesa i zarządu spółki.

- Jeśli do działalności firmy będą się mieszać politycy, do niczego dobrego to nie doprowadzi - stwierdza Dzikowski. - Niedawno rozmawiałem z prezesem Cegielskiego i widziałem jego determinację do ratowania zakładu - dodaje parlamentarzysta.

W opinii szefa wielkopolskiej Platformy szansą dla HCP jest sprzedaż części majątku. Mowa o działce przy ulicy Rolnej w Poznaniu oraz o Fabryce Pojazdów Szynowych. Przynajmniej taki scenariusz przewiduje plan restrukturyzacji Cegielskiego. Pieniądze uzyskane z tych transakcji miałyby zostać przeznaczone na rozruch zakładu.

Innego zdania jest Krystyna Łybacka z SLD. Ma wątpliwości odnośnie szybkiej sprzedaży gruntów, bo jak tłumaczy, obecna sytuacja na rynku nieruchomości nie gwarantuje uzyskania wysokiej ceny. A FPS, jej zdaniem, powinna zostać przy HCP. - Sceptycznie podchodzę do planu restrukturyzacji. Zamiast szybkiej sprzedaży, należy pomyśleć, jak uzyskać dla HCP nowe zlecenia. Dzięki nim byłaby szansa na wydobycie zakładów z finansowej zapaści - podkreśla posłanka SLD.

Łybacka sugeruje, że HCP mógłby postarać się o kredyty bankowe na działania innowacyjne. Do tego jednak potrzebne byłyby nowe technologie. - Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki, obiecał parlamentarzystom z Wielkopolski, że podejmie starania zmierzające do znalezienie partnera dla HCP - dodaje Łybacka.

W poprawę sytuacji w poznańskim zakładzie wierzy poseł PiS Maks Kraczkowski. Uważa, że w obliczu fatalnej sytuacji firmy, potrzebny jest dialog między załogą a zarządem. - Byłem na poniedziałkowej manifestacji i rozmawiałem z pracownikami. Wielu z nich nie zna swojej przyszłości, bo nikt ich nie poinformował, co dalej z nimi będzie. Z tego braku dialogu rodzą się niepokoje i frustracje - zauważa poseł Kraczkowski.

Zdaniem polityka, rządząca koalicja powinna potraktować cegielszczaków tak samo, jak pracowników polskich stoczni. Tym ostatnim, w związku z likwidacją ich miejsc pracy, przyznano wysokie odprawy. - Zwolnienia w HCP są nieuniknione, ale to powinien być etap przejściowy, po którym firma ma stanąć na nogi - dodaje Kraczkowski.

Szansą na częściowe rozwiązanie kłopotów spółki byłaby pożyczka z Agencji Rozwoju Przemysłu. To rozwiązanie jest obecnie omawiane przez zarząd HCP z przedstawicielami ARP. Na razie nie wiadomo, kiedy ewentualna pomoc dotrze do Cegielskiego. Pewne jest natomiast to, że załoga spółki będzie do końca walczyć o miejsca pracy. Odbyły się już dwie manifestacje w obronie zwalnianych z HCP. Na 23 października wielką demonstrację zapowiedziała zakładowa "Solidarność".

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!