Co robi? Łatwiej chyba odpowiedzieć czego nie robi. Pisze książki, skecze, scenariusze, felietony, występuje na estradzie, w kabaretach, śpiewa, gra w filmie i w teatrze.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Co robi? Łatwiej chyba odpowiedzieć czego nie robi. Pisze książki, skecze, scenariusze, felietony, występuje na estradzie, w kabaretach, śpiewa, gra w filmie i w teatrze. Stefan Friedmann należy do najpopularniejszych aktorów i satyryków.




Znakomicie potrafi oczarować publiczność. Jest dowcipny, wie jak rozbawić i jak przyciągnąć uwagę.

Na kłopoty...

Bardzo dużo ludzi kojarzy go z serialem, który zdobył sobie uznanie w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Pierwszy, polski serial detektywistyczny,, Na kłopoty... Bednarski’’, gdzie nie tylko występował w roli głównej, ale także do którego napisał scenariusz, dla wielu stał się niemal kultowy. Wiele powiedzeń z filmu weszło na stałe do języka młodzieżowego.

- To był serial, który odpowiadał tamtym czasom. Myślę, że widzowie lubią postać Bednarskiego, który zawsze odnajdywał rozwiązanie i wyjście z każdej sytuacji – twierdzi aktor.

Rodzinne korzenie

Stefan Friedmann pochodzi z Krakowa. Od dzieciństwa ,,łykał’’ artystyczną atmosferę. Jak sam się śmieje zawód,, wyssał z mlekiem ojca’’, Mariana Friedmanna, znakomitego aktora. – Nasz dom był zawsze otwarty. Przychodzili wspaniali koledzy ojca, a ja miałem okazję przysłuchiwać się ich rozmowom – opowiada. – Nigdy się wtedy nie nudziłem. Szkoda, że tego nie można było nagrywać, czy rejestrować. Te podsłuchiwane rozmowy bardzo dużo mi dały.

Rekordzista

Stefan Friedmann w 1971 zdał eksternistyczny egzamin aktorski. Oczywiście zaczynał dożo wcześniej na deskach warszawskiego Teatru Studenckiego,, Hybrydy’’ (1961-66), a potem Teatru Współczesnego (1967-77). Przez cztery lata występował także w Kabarecie Autorów ZAKR. Mało kto wie, że jest współtwórcą radiowego Tygodnika Rozrywkowego i Ilustrowanego Magazynu Autorów.

Zagrał w kilkudziesięciu filmach, a wszystko zaczęło się, kiedy miał lat 15, a potem już... poszło. Zaczęły sypać się kolejne propozycje i to u boku takich znakomitości, jak Tadeusz Fijewski w,, Inspekcji Pana Anatola’’. Grał mnóstwo i bardzo różnorodne role, ale nigdy nie porzucił teatru.

Znajomości

- Największy wpływ na moje życie miała chyba znajomość z Jonaszem Kofftą – mówi aktor. – To był niesamowity człowiek, dla którego nie liczył się czas, pieniądze. Gdyby miał komórkę, to natychmiast gdzieś by ją zostawił, albo komuś pożyczył. Pewnie miałby ją z pięć minut. Jego życiem było to, co pisał, a robił to wspaniale.
Stefan Friedmann należy do grona wykonawców utworów Jonasza Koffty. Dla niego też poeta pisał teksty specjalnie.

Cenne w życiu

Jest zadowolony ze swojego życia. Ma wspaniałą żonę i dwoje dzieci. Miał w życiu fart, bo gdyby złapał dzisiaj złotą rybkę to...: – Życzyłbym sobie, abym miał to, co mam, i był tym, kim jestem. Niech rybka skoncentruje się raczej na zachowaniu tego, czym obdarzył mnie los, niż na prezentach. Więcej nie potrzebuję. Sądzę zresztą, że człowiek nie może mieć wszystkiego, bo przecież nie miałby gdzie tego poukładać. Osiągnąłem wreszcie filozoficzny dystans do wielu spraw i mam poczucie, że coraz częściej jestem szczęśliwy. Nie znaczy to bynajmniej, że cieszy mnie byle co. Biorę udział w przygodzie zwanej życiem i nie ukrywam, że ciągle na rozmaite przygody mam wielką ochotę.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!