Tylko badanie dna oka pozwala wykryć zwyrodnienie plamki żółtej

Tylko badanie dna oka pozwala wykryć zwyrodnienie plamki żółtej (© Jacek Babicz/polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Trzeci rok batalii o wzrok kilkunastu tysięcy Polaków nie przynosi rozstrzygnięcia na korzyść chorych. Jeżeli Narodowy Fundusz Zdrowia nie zmieni swojego stanowiska w sprawie refundacji skutecznej metody leczenia zwyrodnienia tzw. plamki żółtej (AMD), stracą oni szansę uniknięcia ślepoty. Nieoficjalnie fundusz zdrowia pacjentom tłumaczy, że pieniędzy jest mało, a utrata wzroku to jeszcze... nie śmierć. Oficjalnie NFZ nie próbuje uzasadnić swojego stanowiska.


– W centrali funduszu leży w tej sprawie wniosek programowy i potwierdzam: jeżeli nie nastąpią zmiany i nie będzie od przyszłego roku leczenia za zgodą płatnika, sytuacja drastycznie zmieni się na niekorzyść chorych – podkreśla prof. Jerzy Szaflik, specjalista krajowy w dziedzinie okulistyki.

Dojdzie do tego, gdy przestanie funkcjonować jakakolwiek refundacja leku Lucentis rekomendowanego przez Agencję Oceny Technologii Medycznych. W Polsce głośno się o nim mówi od 2007 roku, gdy uznano, że może on powstrzymać nieuleczalną dotąd chorobę zwyrodnieniową małego elementu siatkówki oka, tzw. żółtej plamki.

Według specjalistów okulistyki w naszym kraju na AMD choruje około miliona osób. Wśród nich jest grupa 15-20 proc., która cierpi na groźniejszą odmianę schorzenia – postać wysiękową (mokrą), która potrafi szybko doprowadzić do całkowitej ślepoty. Każdego roku zapada na nią kilkanaście tysięcy kobiet i mężczyzn. I na tę groźną odmianę pojawił się nowy lek – Lucentis, który nareszcie potrafi powstrzymać katastrofę, a nawet poprawić widzenie!

Projekt wprowadzenia go do procedury szpitalnej finansowanej przez NFZ poparła minister Ewa Kopacz rok temu. W styczniu tego roku został poddany społecznej konsultacji, a nieco później odbyły się pierwsze negocjacje pomiędzy resortem zdrowia i producentem preparatu nad techniczną stroną wdrożenia leczenia. W sierpniu przedstawiciele producenta, Ministerstwa Zdrowia i NFZ porozumieli się w sprawie współfinansowania terapii. Nic nie zapowiadało katastrofy.
– Świat zawalił mi się na głowę dopiero we wrześniu tego roku, gdy leczenie AMD nie zostało ujęte w planach NFZ na rok przyszły. Nie widzę na jedno oko, a w drugim zachowuję jeszcze 20 proc. widzenia – mówi Ewa Nowak ze Stowarzyszenia Retina AMD Polska.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    bolo (gość)

    życzę urzednikom aby zachorowali na AMD,może wtedy zadecydowali o refundacji Lucentisu a z resztą może nie, bo ich jest stać zapłacić za zastrzyk 3000zl.A emerytom chorym do przytułku dla niewidomych..