Biegli uznali, że nie ma podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzinie Szwaków

Biegli uznali, że nie ma podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzinie Szwaków (© Krzysztof Sobkowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Wioletta Woźna i Władysław Szwak potrafią właściwie zająć się swoim dzieckiem. Noworodek powinien jak najszybciej wrócić do rodzinnego domu. Taką opinię wydała grupa specjalistów z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Poznaniu.

Oznacza to, że odebrana matce pod koniec lipca dziewczynka najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu wróci do rodziców. Co więcej, badający rodziców psychologowie i psychiatrzy nie stwierdzili podstaw do odebrania Szwakom pozostałej trójki dzieci.

Warunkiem, jaki postawili biegli, jest zapewnienie pomocy rodzinie. Tymczasem od kiedy o bulwersującej sprawie dowiedziała się opinia publiczna, do Błot Wielkich (gm. Wronki) zaczęła napływać pomoc. Pierwsi rękę w stronę rodziny wyciągnęli sąsiedzi i lokalne władze. W sierpniu zawiązał się społeczny komitet, który pomagał i bronił rodziny. Wśród 300 osób są m.in. proboszcz parafii w Błotach Wielkich oraz władze gminy Wronki. W czwartek na miejscu był Marek Michalak, rzecznik praw dziecka. – Dziś zobaczyłem, że pomoc, jaką została otoczona rodzina, nie ma charakteru jednorazowego zrywu, ale jest długofalowa – mówi „Polsce Głosowi Wielkopolskiemu”. – Wkrótce w domu rodziny zostanie wyremontowane szambo i powstanie nowa łazienka. Do tego dochodzą drobne rzeczy jak meble czy ubranka dla dzieci – wylicza rzecznik.

Pomoc od początku deklarowały tamtejsze ośrodki pomocy społecznej. – Jesteśmy w stałym kontakcie z rodziną Szwaków. Na bieżąco staramy się załatwiać rzeczy, z którymi mają problemy. Tak było zresztą od dawna – podkreśla Joanna Leśniewska, pracownik socjalny opiekujący się rodziną spod Wronek. Poznańskie Stowarzyszenie Pomocy Eksmisyjnej już rozpoczęło zbiórkę materiałów budowlanych.

– Chcemy pomóc rodzinie Szwaków w postawieniu domu z prawdziwego zdarzenia – mówi nam Mariola Popiółkowska, członek stowarzyszenia.
Mimo pozytywnej opinii RODK Róża do domu może wrócić dopiero po rozpoznaniu sprawy przez sąd w Szamotułach. Rozprawa ma się odbyć 18 września. Wcześniej prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu Krzysztof Józefowicz zapowiedział interwencję, jeśli opinia biegłych okaże się korzystna dla Szwaków.

– Jeśli specjaliści stwierdzą, że mała Róża będzie bezpieczna w rodzinnym domu, to nie widzę przeszkód, by wróciła do Błot Wielkich. Poproszę Sąd Rejonowy w Szamotułach o ponowne rozważenie lipcowej decyzji – zapowiadał sędzia Krzysztof Józefowicz.

Przypomnijmy, pod koniec lipca odebrano matce sześciodniową córeczkę. Kurator sądowy wraz z personelem szpitala, w którym urodziła Wioletta Woźna, uznali kobietę za niezdolną do prawidłowej opieki nad noworodkiem. Sąd zadecydował o umieszczeniu małej Róży w rodzinie zastępczej. Jednocześnie wszczęto postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej do trójki starszych dzieci Szwaków.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!