(© abcZdrowie)

Od bliskich nam osób oczekujemy wsparcia i obecności. Każdy rozumie to nieco inaczej, natomiast z założenia spodziewamy się, że będzie to relacja przynosząca wiele satysfakcji oraz pozytywnych doznań. Niestety, nie zawsze tak się dzieje. Dlaczego wchodzimy w niewygodne relacje. Jak rozpoznać toksyczną przyjaźń i co wówczas robić?

O co chodzi w przyjaźni?
Relacja z przyjacielem to swego rodzaju emocjonalna więź, której charakter budowany jest na podstawie wzajemnych interakcji. Osoby, które nazywają siebie przyjaciółmi lub za takie się uważają, wymieniają poglądy, myśli, oceniają się, pocieszają, doradzają i chcą ze sobą przebywać. A jeżeli nie mogą uczynić tego fizycznie, starają się to rekompensować w inny sposób. Ponieważ gdy rozejrzymy się dookoła i przeanalizujemy konkretne przypadki znajdziemy wiele przyjaźni budowanych na bardzo różnych podstawach, bardziej ogólnie można by je opisać jako wzajemne odpowiadanie na swoje potrzeby.

Dzieło celowe lub dzieło przypadku
Dlaczego wobec tego tak wiele mówi się o toksycznej przyjaźni i dlaczego ludzie tkwią w takich relacjach, mimo że są one dla nich niekorzystne? Przede wszystkim nasze znajomości opierają się o kontekst sytuacyjny. W życiu spotykamy wielu różnych ludzi i nie zawsze mamy wpływ na to, kto to jest. Czasami pewne osoby zabiegają o spotkania z nami. Może być również tak, że z braku czasu spotykamy się coraz częściej z kolegami z pracy bądź z klasy, realizując w ten sposób po prostu społeczne potrzeby człowieka bądź refleksyjnie zaspokajając potrzeby innych. Wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, bo każdy powinien mieć jakichś przyjaciół, a my ich w końcu mamy.

O toksycznej przyjaźni w praktyce
Toksyczna przyjaźń zaczyna się wówczas, gdy przynajmniej jedna ze stron utrzymuje ją na siłę, czuje się niekomfortowo, przeżywa w związku z nią smutek, przygnębienie, strach, czuje się niedowartościowana lub wyczerpana. Generalnie towarzyszą jej negatywne emocje. Jak opisuje to psycholog Magda A. Pytlok – relacja z przyjacielem powinna nieść wsparcie, pozytywne emocje, poczucie akceptacji oraz olbrzymią liczbę wspólnych wspomnień. Jeśli tak nie jest, warto się nad tym zastanowić. Jeśli po każdym spotkaniu czujesz się wykorzystana/y, zmęczona/y, rozdrażniona/y, słaba/y, rozważ, czy przyjaźń jest warta takiego poświęcenia. Jednak nazywanie jakiejkolwiek relacji „toksyczną” nie jest słuszne. Za relację są bowiem odpowiedzialne w równym stopniu obydwie osoby – kończy psycholog.

Słowa „toksyczna” w odniesieniu do przyjaźni nie powinniśmy więc nadużywać i nie są nią neutralne kontakty. Na przyjaźni oraz jej utrzymaniu zależy nam osobiście i jesteśmy w nią zaangażowani. W z związku z tym ma ona wpływ na nasze samopoczucie. Jeżeli więc czujesz, że coś jest nie tak, posłuchaj swojej intuicji i zastanów się:
- czy dana osoba nie próbuje cię nadmiernie kontrolować?
- czy ingeruje w twoją prywatność, gdy stanowczo nie wyrażasz na to zgody?
- czy wykorzystuje to, co jej mówisz o sobie do zwracania na siebie uwagi otoczenia (plotki, podkradanie twoich pomysłów czy wizerunku)?
- czy nie traktuje cię jako obiektu do nieustannego rywalizowania?
- czy ciągle cię krytykuje?
- czy wyciąga z ciebie różne informacje, jednocześnie nie opowiadając nic o sobie?
- czy nie wykorzystuje bez skrupułów twojej energii do swoich celów, nie pomagając ci w realizacji twoich planów?

Te toksyczne zjawiska wynikają m.in. z obniżonej samooceny, braku samoakceptacji, nagromadzenia frustracji, z nadmiernej potrzeby kontroli oraz z osobistych lęków i braków (fizycznych, emocjonalnych i społecznych).

Co robić, gdy tkwimy w toksycznej przyjaźni?
Co ważne, wynosimy z rodzinnego domu różne przyzwyczajenia, postawy i style zachowania. Kiedy poznajemy się nawzajem, m.in. dzięki odpowiedniej komunikacji, uczymy się, co jest ważne także dla innych ludzi. Kierując się osobistymi intencjami, staramy się wówczas utrzymać dobre relacje (np. unikać tych rzeczy, które sprawiają naszym bliskim przykrość) bądź zupełnie nie zważamy na to, jak czują się oni w naszej obecności. Jeżeli mimo próśb i wielokrotnego przypominania ktoś nie chce bądź nie jest w stanie tego uszanować, być może nasz poziom wrażliwości jest na tyle rozbieżny, że wręcz uniemożliwia utrzymywanie bliskich relacji z tą właśnie osobą. W takim wypadku najlepiej siebie unikać lub – jeśli jest to niemożliwe – ignorować i spróbować nawiązać przyjaźń z inną osobą, nie wywierając na siebie presji i nie obwiniając się nawzajem. Ratowanie takiej relacji jest możliwe tylko wtedy, gdy obie osoby pragną nad nią świadomie pracować.

Przyjaciół wybieramy sobie sami. Zadbajmy więc by były to osoby, dzięki którym stajemy się lepsi i się rozwijamy, którym sami będziemy mogli z przyjemnością pomóc, gdy zajdzie taka potrzeba. Nie obawiajmy się też z szacunkiem informować o naszych uczuciach i działać. Dzięki temu możliwy jest jakikolwiek krok na przód.


Wsparcie redakcyjne od:



Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!