Tradycja urządzania żywych szopek sięga XIII wieku. Pierwszą wystawił św. Franciszek z Asyżu, włoski duchowny katolicki, średniowieczny mistyk i stygmatyk, założyciel zakonu żebraczego.

W naszym regionie są one coraz popularniejsze. Oprócz figurek świętej rodziny, w stajenkach na sianie pasą się kozy, baranki, kucyki i lamy. Spotkać można również ptaszki. Taka właśnie jest szopka bożonarodzeniowa przy kościele w Tomicach. To jedyna taka szopka w gminie Stęszew, dlatego przyciąga tłumy.

Stodoła na terenie plebanii, gdzie można zobaczyć zwierzęta, tworzy odpowiedni klimat i nastraja do refleksji. Zwierzęta można nakarmić suchym chlebem i marchewką. Dzieci mają więc niecodzienną okazję obcować ze zwierzętami, które są bardzo blisko, można je dotknąć, zrobić zdjęcie. - To jest bardzo urokliwa stajenka - podkreśla pani Janina, mieszkanka pobliskich Mirosławek. - Co roku przychodzimy tutaj z wnukami, właściwie w każdą niedzielę. To, że zwierzęta można nakarmić jest dodatkową atrakcją dla dzieci.

Początkom szopki powstawały tylko przy klasztorach franciszkańskich, jednak z czasem tradycja ich budowania rozpowszechniła się. Stajenka w Tomicach będzie otwarta do końca stycznia. Nadmieńmy, że taka żywa stajenka jest jeszcze przy klasztorze we Woźnikach

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!