Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Po czwartkowej porażce z Club Brugge w eliminacjach Ligi Europejskiej, Lech może się już skoncentrować tylko na rozgrywkach ligowych. W ubiegłym roku udało się w pucharach, a nie udało się w lidze, może teraz będzie odwrotnie? - pocieszali się kibice Kolejorza. Tymczasem znów przyszło im przeżyć olbrzymie rozczarowanie. Po remisie 2:2 z GKS Bełchatów czarne chmury zebrały się nad głową trenera Jacka Zielińskiego.


Przez 60 minut wczorajszego meczu Lech wyglądał tak, jakby przyjechał do Wronek by wystąpić w meczu charytatywnym. Trudno było dostrzec sportową złość, chęć rehabilitacji za poprzednie niepowodzenia. Po ostatnim, przegranym pojedynku z Cracovią piłkarze obiecywali, że tak słaby występ już w tym roku im się nie powtórzy. Godzinna kopanina pokazała, że były to tylko puste słowa. Na grę Lecha znów nie dało się patrzeć.
Spodziewaliśmy się, że Kolejorz ruszy z pasją do ataku i od pierwszych minut zmusi gości do kurczowej obrony. Nic z tego. Tempo było wakacyjne. Senną atmosferę przerywały tylko zrywy Krzysztofa Chrapka, który kilka razy pokazał, że pod względem szybkości dorównać może mu tylko Sławomir Peszko.
Na pierwszy strzał na bramkę GKS czekaliśmy ponad kwadrans. Główka Roberta Lewandowskiego była bardzo niecelna. W 27 min. ,,Lewy'' zagrał dużo bardziej przytomnie. Przyjął na pierś dośrodkowanie, błyskawicznie odegrał do Chrapka, ale filigranowy napastnik, który wczoraj po raz pierwszy znalazł się w wyjściowej jedenastce, posłał piłkę wysoko ponad bramką.
Chwilę później piłkarze GKS wykorzystali swoją pierwszą okazję i było 0:1. Z rzutu rożnego dośrodkował Mateusz Cetnarski. Lot piłki źle obliczył Bartosz Bosacki. W efekcie futbolówka przeleciała nad jego głową i stojący za nim Jacek Popek nie dał najmniejszych szans Grzegorzowi Kasprzikowi na skuteczną obronę.

Lech mógł wyrównać tuż przed przerwą. W idealnej sytuacji był Lewandowski. Strzelił jednak prosto w bramkarza GKS. W ubiegłym roku takie okazje wykorzystwał z zamknietymi oczami. Na tym jednak nie skończyła się neporadność poznaniaków. W 51 min goście wyprowadzili składną kontrę. Wilkowi nie udało się zablokować dośrodkowania Tosika, Injać okazał się wolniejszy od Cetnarskiego i po jego uderzeniu głową piłka po raz drugi wylądowała w bramce poznaniaków.

Zieliński nie miał innego wyjścia. Musiał sięgnąć po swoje dwie gwiazdy i na szczęście tym razem się na nich nie zawiódł.

-Semir wszedł dziś na własną odpowiedzialność, od kilku dni ma problemy z więzadłem w kolanie. Rengifo ostatnio nie strzelał bramek, dlatego dziś postawiłem na Krzysztofa Chrapka, ale wejście Hernana w drugiej połowie dużo nam dało - mówił po meczu Jacek Zieliński.

Kontaktowy gol padł chwile po tym jak Stilic i Rengifo pojawili się na boisku. Nie mieli jednak oni żadnego udziału przy tej bramce. Na brawa zasłużył Marcin Kikut. Udało mu się dośrodkować na głowę Wilka, który odegrał do Lewandowskiego. Tym razem ,,Lewy'' strzelił z półobrotu bez namysłu i trafił między nogami Sapeli.
Bramka zdopingowała lechitów do lepszej gry. Wreszcie zaczęli walczyć, szukać piłki, pokazywać się partnerom. Zawodziła jednak skuteczność. W 70 min Lewandowski miał kolejna fantastyczną okazje, ale strzelił tylko w poprzeczkę.

Pięć minut później było już 2:2. Rengifo najwyżej wyskoczył po dośrodkowaniu Stilica i głową doprowadził do wyrównania. Mimo ataków do ostatniej sekundy i kilku szans na zwycięskiego gola, poznaniakom udało się zdobyć tylko jeden punkt. Ale kogo to satysfakcjonuje ? -Mam nadzieję, ze ten punkt zdobyty w takich okolicznościach pomoże nam wyjść z dołka - powiedział po meczu trener Kolejorza. Kibice remisów mają już po dziurki w nosie i nie po to płacą za bilety, by w kolejnym sezonie oglądać męczarnie ze słabeuszami.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!