Biblioteka w duńskim Kolding - wzorzec multimedialnego centrum wiedzy i informacji

Biblioteka w duńskim Kolding - wzorzec multimedialnego centrum wiedzy i informacji. Na taki cel fundacja założyciela Microsoftu wyda przez pięć lat w Polsce 28 milionów dolarów (© Archiwum miejskie Kolding)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

28 milionów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat wyda w Polsce na "Program Rozwoju Bibliotek" fundacja Billa i Melindy Gatesów. Ironia losu: pieniądze jednego z architektów globalnej, informatycznej rewolucji (którą obwinia się o odciągnięcie dzieci od książek na rzecz komputerów) zmienią oblicze między innymi 149 wielkopolskich placówek.

- Do objętych programem placówek trafią komputery, urządzenia wielofunkcyjne i rzutniki. Pomoc nie ograniczy się tylko do sprzętu: prowadzić będziemy warsztaty, pomagające bibliotekarzom w organizacji zajęć dla młodzieży, chcemy też pomóc im popularyzowaniu ich działalności poprzez media i kampanie społeczne. Przyda się też wymiana doświadczeń między bibliotekarzami - tworzymy dla nich portal, chcemy też organizować spotkania i szkolenia - wylicza Małgorzata Dąbrowska z Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, która realizuje program.

Z 604 wielkopolskich bibliotek do programu zakwalifikowano 149. - Bardzo liczyło się wsparcie samorządów, które musiały zobowiązać się do podłączenia placówek do Internetu i zapewnieniu etatów - tak, aby biblioteka mogła być czynna co najmniej 30 godzin tygodniowo. Konkurs premiował też gminy aktywne w innych programach społecznych i kulturalnych - dodaje Małgorzata Dąbrowska.

- Zmianę oblicza bibliotek w małych miastach i wsiach stymulować ma też konkurs Wielkopolskiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu na najlepszą aranżację przestrzeni placówki - przypomina Alicja Urbańska z WBPiCAK, będąca jednocześnie regionalnym koordynatorem Rozwoju Bibliotek.

Celem, do którego zmierzają zmiany, jest stworzenie już nie biblio- ale mediateki: atrakcyjnego wizualnie i bogatego w multimedia miejsca, w którym można wypić kawę przy gazecie czy książce, a także skorzystać za darmo z Internetu. Taki model "biblioteki 2.0" sprawdza się w małych miastach zachodniej Europy - nic dziwnego, że są to miejsca atrakcyjne także dla młodzieży. Właśnie w grupie wiekowej od 15-19 lat (i miejscowościach do 20 tysięcy mieszkańców) notowany jest najwyższy spadek czytelnictwa.

- Musimy walczyć ze stereotypem bliblioteki pachnącej makulaturą. Droga do przeczytania książki czasem jest okrężna - korzystanie z nowych technologii na pewno będzie zachętą - uważa Lucyna Kończal-Gnap, dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Nowym Tomyślu. Pięć jej wiejskich filii do tej pory nie ma komputerów.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!