Dramat restauratorów. Rządowe obostrzenia niszczą ich biznesy

Patrycja Bartkowiak
Łukasz Dąbrowski z restauracji Schabowy i Sałata przyznaje, że obroty spadły o 80 procent. Sytuacja branży jest dramatyczna Anna Borowiak/archiwum redakcji
Kryzys gospodarczy spowodowany panującą pandemią doprowadził wiele biznesów na skraj bankructwa. Jedną z branż, która najbardziej odczuła skutki lockdownu jest gastronomia. Postanowiliśmy sprawdzić jak w tym trudnym momencie radzą sobie właściciele grodziskich restauracji.

Sytuacja pandemii wywróciła świat i życie wielu ludzi do góry nogami. Lockdown obowiązujący na terytorium naszego kraju wprowadził wiele trudności w codzienność właścicieli biznesów większości branż. Jedną z nich jest branża gastronomiczna, która na swojej skórze mocno odczuła skutki wprowadzonych zakazów. Postanowiliśmy sprawdzić jak w tym czasie mają się grodziskie restauracje.

Dla restauracji, również tych w Grodzisku, nastały trudne czasy

W rozmowie z Pawłem Woźniczakiem, właścicielem Koncept Burger, dowiedzieliśmy się, że sytuacja maluje się naprawdę nie najlepiej. Pracy w restauracji nie ma zbyt dużo, oprócz tego dochody z zamówień na wynos wystarczają zaledwie na rachunki. Przyznaje, że rachunki w branży gastronomicznej nie są małe, a tarcza antykryzysowa, którą zapowiadał rząd okazała się być tylko obietnicami.

Sytuacja staje się naprawdę wątpliwa, ponieważ mnóstwo obiektów już musiało zakończyć swoją działalność, a część, która pozostała, w znakomitej większości ledwo wiąże koniec z końcem.

Planowałem wprowadzenie dowozów, ale po przemyśleniu i przekalkulowaniu wszystkich kosztów po prostu mi się to nie opłaca. Kolejny człowiek, kolejny etat, auto, paliwo, tak się mówi, ale również są to dość spore koszta- przyznaje

Pieniądze ledwo starczają na pokrycie faktur

Udało się także skontaktować z właścicielem restauracji Schabowy i Sałata, Łukaszem Dąbrowskim. Również przyznał, że nie są to najlepsze czasy dla gastronomii. Stara się nie zmieniać trajektorii swojej pracy i nadal do przygotowania swoich dań używa produktów najwyższej jakości, mimo że pieniądze ledwo starczają na pokrycie faktur.

Obrót w lokalu Łukasza Dąbrowskiego spadł o ponad 80 procent. Przedstawił on nam tę ogromną różnicę na przykładzie sprzedanych porcji schabu. Przed wprowadzeniem lockdownu było to około 220 porcji tygodniowo, teraz jest to zaledwie 16. Ten bilans pokazuje w jak zatrważającej sytuacji znajduje się branża gastronomiczna.

Dłuższe restrykcje zabiją restauracje

Po półtora roku działalności bilans dochodów i wydatków wyrównał się do 0, zupełnie tak jakby restauracja nigdy nie była otwarta. W związku z czym nasz rozmówca mówi, że przeciąganie zamknięcia, nawet do 27 grudnia jest ostatecznym strzałem w kolano dla całej branży, gdyż większość biznesów tego nie wytrzyma.

Właściciele chcąc ratować swoje interesy starają się uciekać do różnego rodzaju ruchów, jednak trzeba pamiętać o tym, że ceny dostaw i produktów nie maleją. Trzeba się bardzo starać by wpaść na dobry pomysł, który nie przyniesie zbyt wielu strat, a podniesie zyski i przyciągnie klientów.

Pozostaje tylko mieć nadzieje, że niedługo zostaną podjęte decyzje, które w jakiś sposób wpłyną na polepszenie sytuacji branży. Nie wiadomo jednak, kiedy nadejdzie ten czas i czy nie będzie to zbyt późno na ratowanie wielu biznesów.

Sprawdźcie również nasz ranking najlepszych restauracji w Grodzisku

Dramat restauratorów. Rządowe obostrzenia niszczą ich biznesy


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: anna.borowiak@polskapress.pl
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Aby dużo zarabiać trzeba być...Zobacz listę zawodów

Wideo

Dodaj ogłoszenie