Nie ma już ich między nami...

Jakub Czekała, Anna Wyrwa-Sadowska
Stanisław Słowiński dziś jest patronem swojej Grodziskiej Orkiestry Dętej
Stanisław Słowiński dziś jest patronem swojej Grodziskiej Orkiestry Dętej arch. orkiestry
Nie ma już ich między nami...W ciągu ostatniego roku odeszły od nas na zawsze ważne i zasłużone dla naszych społeczności osoby. Pamięć jednak jest wieczna

Tradycyjnie przed Wszystkimi Świętymi wspominamy tych, którzy byli z nami jeszcze tak niedawno, a dziś już ich nie ma. Znani, lubiani, szanowani wśród lokalnej społeczności odeszli od nas w ciągu ostatniego roku. Podczas minionych dwunastu miesięcy pożegnaliśmy na zawsze wyjątkowe osoby, którym teraz poświęcamy słowa refleksji i wspomnienia. Bo pamięć daje życie wieczne i powoduje, że mimo swojej nieobecności wciąż jednak mogą z nami być. Być wzorem, inspirować, dodawać otuchy.
Stanisław Słowiński
30 listopada minionego roku zmarł Stanisław Słowiński, wieloletni kapelmistrz Grodziskiej Orkiestry Dętej. Miał 77 lat. I choć wiedzieliśmy, że choruje, śmierć tej zasłużonej dla całej społeczności osobistości bardzo nami wstrząsnęła. S. Słowiński urodził się 13 czerwca 1939 roku w Chełmnie. Nie miał łatwego dzieciństwa. W 1950 roku stracił ojca, jeszcze wcześniej matkę i tak trafił do domu dziecka. Swoje życie, jak zawsze opowiadał, dzielił na dwa etapy: do 15 lat i potem. To potem to najpierw czas spędzony w wojsku w orkiestrze pancerniaków, a później w Reprezentacyjnej Orkiestrze Wojsk Lotniczych w Poznaniu. Po drodze był jeszcze czas kariery w poznańskiej operetce i słynnej orkiestrze Zbigniewa Górnego, gdzie występował obok największych gwiazd polskiej rozrywki. W 1978 roku trafił do Grodziska i związał się z naszym miastem na zawsze. Objął miejscową orkiestrę i stworzył z niej perełkę, najlepszego ambasadora Grodziska nie tylko w Wielkopolsce, Polsce, ale nawet Europie. Mawiał: „Graliśmy w całej Europie, od Moskwy po Madryt”. Miał na swoim koncie wiele nagród i wyróżnień. W 1996 roku wybrany został „Wielkopolaninem Roku”, a odznaczeń, nadawanych zaszczytów, wygranych w festiwalach, przeglądach, nie sposób po prostu zliczyć. Przede wszystkim jednak był wspaniałym człowiekiem, o czym tuż po jego śmierci ze łzami w oczach opowiadali wychowankowie: - Był dla nas jak ojciec. Wspaniały, kochany. Ta orkiestra to było całe jego życie, jego dom. Kochał muzykę, ale przede wszystkim kochał ludzi - opowiadała Ewa Chalasz.
Schedę po Kapelmistrzu przejęła jego wychowanka, Renata Kubale, która podczas ostatniej drogi Stanisława Słowińskiego nad grobem przypomniała jego słowa: „Czasami przy oknie staję i mówię sobie - czego ja tu szukam? W Poznaniu grałem w najlepszych orkiestrach! Ale wtedy przychodzi jakiś mały uczeń i pyta: Panie kapelmistrzu zaczynamy lekcję? I wtedy już wiem po co tu jestem”.
I choć pana Stasia nie ma między nami, to jednak jest. Grodziska Orkiestra Dęta nosi już jego imię.
Ks. Władysław Kasprzak
Pod koniec 2016 roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, 23 grudnia tłumy nowotomyślan, ale nie tylko żegnały swojego proboszcza. Ksiądz Władysław Kasprzak kilka dni wcześniej zmarł w nowotomyskim szpitalu - przegrał walkę z długą chorobą. Do końca był jednak pogodnym - i takim go zapamiętano.
Przypomnijmy, że ksiądz Władysław Kasprzak dekretem Księdza Arcybiskupa powołany został na proboszcza parafii w Nowym Tomyślu w dniu 1 czerwca 1981 roku. Z ogromnym zaangażowaniem przystąpił do pracy na rzecz parafialnej wspólnoty, dbając zarówno o jej sferę duchową, zgodnie z nauką Kościoła, jak i materialną, polegającą na wielkiej dbałości o powierzone mienie parafii.
27 czerwca 2012 roku ksiądz kanonik Władysław Kasprzak, wieloletni proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Nowym Tomyślu odprawił pożegnalną mszę św. W 51. roku kapłaństwa i po 31. latach sprawowania funkcji proboszcza nowotomyskiej parafii przeszedł na emeryturę. Był bardzo zaangażowany w starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacji doktora Kazimierza Hołogi - lekarza i dyrektora nowotomyskiego szpitala. Przede wszystkim jednak potrafił żyć z ludźmi i dla ludzi. Aktywnie włączał się w podejmowane w mieście inicjatywy. Jednym z takich wyjątkowych momentów były zawsze życzenia, jakie składał podczas Nowotomyskiej Pastorałki.
Zygmunt Duda
Był czwartek 23 lutego 2017 roku, gdy okolicę obiegła smutna wieść - po walce z chorobą w nowotomyskim szpitalu zmarł Zygmunt Duda - nauczyciel, wieloletni dyrektor Ośrodka Kultury, społecznik, publicysta i regionalista, zasłużony dla gminy Opalenica. Był redaktorem naczelnym „Ech Opalenickich”, założył koło Towarzystwa Powstania Wielkopolskiego. Zainicjował wydawanie Biblioteki Regionalnej. Autor wielu książek, opracowań, spośród których chyba najbardziej znane i cenne są „Dzieje Opalenicy”. Wielokrotnie odznaczany. Z. Duda był prawdziwą skarbnicą wiedzy o gminie, powiecie i regionie. Dzięki jego zaangażowaniu ocalało wiele rozdziałów historii Opalenicy, które spisując przekazywał ku pamięci następnym pokoleniom. Współpracował i z naszą redakcją, gdy przy jego nieocenionej pomocy przedstawialiśmy Państwu dawne, często nieznane dzieje tych okolic.
- Często mówi się, że odszedł człowiek nie do zastąpienia. I tak jest w przypadku pana Zygmunta - mówił tuż po śmierci regionalisty, burmistrz Opalenicy Tomasz Szulc. - Był żywą encyklopedią Opalenicy i całej gminy.
Ireneusz Skorupa
Sekretarz gminy Miedzichowo Ireneusz Skorupa zmarł w szpitalu, przegrywając walkę z chorobą wiosną tego roku. I. Skorupa był też radnym powiatowym, jak również członkiem Zarządu Rady Powiatu Nowotomyskiego oraz Lokalnej Grupy Działania KOLD. Był osobą bardzo ciepłą, serdeczną i zaangażowaną społecznie.
- To ogromna strata, odszedł wspaniały człowiek, przyjaciel, który zawsze potrafił wysłuchać, doradzić - mówiła nam dyrektor OPS w Miedzichowie Hanna Kaczmarek.
Pogrzeb Ireneusza Skorupy odbył się na początku maja w Bolewicach. Uczestniczyły w nim setki osób - rodzina, przyjaciele i znajomi sekretarza. Było wiele delegacji: z gmin, powiatów, szkół, straży pożarnych, czy innych ugrupowań, które współpracowały z sekretarzem Miedzichowa przez wiele lat.
Sylwia Kupiec
Pod koniec lipca z doczesnego świata odeszła także nowotomyska bibliotekarka i działaczka kulturalno - społeczna, Sylwia Kupiec.
„Pracę w naszej bibliotece rozpoczęła w 2003 roku - najpierw jako stażystka, następnie jako młodszy bibliotekarz w Oddziale dla Dzieci, specjalistka ds. edukacji regionalnej i kustosz w Czytelni Ogólnej. Zawsze aktywnie angażowała się w działania kulturalne i sprawy społeczne naszego miasta. Szczególnie mocno związana była z kwartalnikiem społeczno-kulturalnym „Przegląd Nowotomyski”. Ciekawa ludzi, lubiąca i przede wszystkim potrafiąca z nimi rozmawiać, z pasją tworzyła lubiany i tak chętnie czytany dział: „Nowotomyślanie znani i mniej znani”. Była nietuzinkową, niezwykle barwną, energiczną i pomysłową osobą. Uśmiechnięta i wesoła, wrażliwa na piękno, obdarzona talentami potrafiła cieszyć się życiem. Jednocześnie cechował ją upór, z którym wytrwale i konsekwentnie dążyła do wyznaczanych przez siebie celów, oraz - jak mogliśmy się przekonać w trakcie niełatwych dla niej ostatnich lat – niezwykła siła, niezłomna wiara i imponujący hart ducha” - wspominały koleżanki z pracy podczas ostatniej mowy.
„Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...”.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie