Ogromny wzrost kosztów ogrzewania w Spółdzielni. Jest nadzieja, że będzie taniej

Ania Borowiak
Ania Borowiak
Rekordziści, jak przyznaje prezes Spółdzielni, muszą dopłacić nawet dwa tysiące złotych
Rekordziści, jak przyznaje prezes Spółdzielni, muszą dopłacić nawet dwa tysiące złotych SM Grodzisk
Udostępnij:
Mieszkańcy osiedla, którzy otrzymali już rozliczenie ogrzewania za 2020 rok, chwytają się za głowę. Niektórzy muszą dopłacić kilkaset złotych, a kwoty te sięgają nawet dwóch tysięcy. Powód? Drastyczny wzrost cen gazu. Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej zapowiada jednak, że złożony został już stosowny wniosek o zmianę taryfy. Dzięki temu, być może, ceny będą niższe.

Jedna z mieszkanek Osiedla Wojska Polskiego przyznaje, że do tej pory pod koniec roku miała nadpłatę w wysokości około 1000 złotych.

- W tym roku dostałam rozliczenie i bardzo się zdziwiłam, bo okazało się, że nadpłata wynosi zaledwie kilkadziesiąt złotych. To ogromna różnica - mówi w rozmowie z nami.

Rekordziści, jak przyznaje prezes Spółdzielni, muszą dopłacić nawet dwa tysiące złotych. Grzegorz Pełko podkreśla, że w tym roku nie było praktycznie jednego miesiąca bez podwyżki.

- Otrzymywaliśmy ciągle informację o tym, że wzrasta opłata stała, zmienna czy sam koszt gazu. Jesteśmy w podobnej sytuacji jak Tarnowo Podgórne, gdzie podwyżki sięgnęły 170 procent. Z tą różnicą, że tam stało się to jednorazowo, a u nas rozłożyło się na cały rok - mówi.

Podwyżka jest gigantyczna. Koszt gazu, jak mówi prezes, wzrósł o kilkaset procent. W przeliczeniu na osiedlowe mieszkanie to podwyżka średnio 20 - 30 procent. Rozwiązaniem ma być zmiana taryfy. Do tej pory Spółdzielnia Mieszkaniowa nie korzystała z takiej samej taryfy jak gospodarstwa jednorodzinne, dla których koszty są z założenia nieco niższe.

- Dotarliśmy do rozporządzenia, na mocy którego możemy ubiegać się o zmianę taryfy i tym samym obniżenie kosztów. Nie wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale do tego roku różnice cenowe nie były też tak znaczące. Złożyliśmy już stosowne wnioski i czekamy na odpowiedź. Różnica w rozliczeniu, które otrzymali mieszkańcy, wynika oczywiście z wyższych kosztów. Byliśmy zmuszeni podnieść zaliczki na centralne ogrzewanie - argumentuje Grzegorz Pełko.

Jednocześnie przyznaje, że do SM nie wpłynęła lawina wniosków o rozłożenie dopłat na raty, a taka możliwość istnieje.

- Przy większych kwotach, jeśli mieszkańcy mają problem z jednorazową zapłatą, możemy oczywiście należność rozłożyć na raty, taka możliwość zawsze u nas istniała - podkreśla G. Pełko.

Prezes liczy na to, że rozwiązaniem sytuacji będzie wspomniana wcześniej zmiana taryfy.

- Zobaczymy, jakie będzie rozstrzygnięcie. Chcemy zmienić taryfę już od 2018 roku, czyli być może uda się wywalczyć zwrot za dotychczasowo poniesione koszty, ale również obniżyć obecne ceny - mówi.

Do tematu będziemy wracać, gdy tylko pojawi się odpowiedź na złożony wniosek.


Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Dodaj ogłoszenie