Po latach wraca do łask! Hodują go państwo Barbara i Tadeusz Grys

Anna Borowiak
Anna Borowiak
Państwo Barbara i Tadeusz Grys od roku zajmują się uprawą topinamburu Ania Borowiak
Wraca moda na roślinę, która setki lat temu gościła na stołach naszych przodków niczym dzisiejsze ziemniaki. Teraz można spotkać ją w najdroższych restauracjach. Zapomniany przez stulecia topinambur powoli zaczyna gościć ponownie na naszych stołach.

Barbara Grys, która na co dzień mieszka w Grąblewie, jako jedna z nielicznych w naszej okolicy zajęła się uprawą tej rośliny. Topinambur jest zdrowszy i łatwiejszy w uprawie niż ziemniaki, smakuje jak pestki słonecznika, nie sprawia problemów plantatorom, poza tym, że bardzo się rozrasta. Wraca do łask, choć wielu wciąż nie wie, jak można wykorzystać go w kuchni. - A ma same zalety zdrowotne, mnóstwo witamin- przekonuje nasza rozmówczyni.

Pani Barbara wspólnie z mężem Tadeuszem założyła plantację topinamburu na działce w Ruchocicach. - Ziemia była tu przez 20 lat nieużywana, odpoczęła, postanowiliśmy ją jakoś wykorzystać. Na topinambur trafiłam przypadkiem w zeszłym roku, w Internecie. Zamówiłam, posadziliśmy i tak jakoś wyszło, że rozrósł się prawie na całą działkę- mówi. Stawiają na ekologię, nie używają chemii i sztucznych nawozów. Wykorzystują tylko dary natury, bo jak przekonują, cenią sobie zdrową żywność, która wpływa na cały organizm człowieka.

- Można go piec, smażyć, gotować i jeść na surowo. Wystarczy poszukać przepisów na zupę, ugotować jak ziemniaki do obiadu, choć krócej, bo bulwy potrzebują zaledwie pięciu minut w wodzie. A warto, bo zdrowotne właściwości topinamburu można wyliczać bez końca. W bulwach topinamburu zawartych jest wiele cennych składników - mówi pani Barbara. To roślina polecana przy zaburzeniach trawiennych, cukrzycy, problemach  sercowo-naczyniowych. Zawiera dużo żelaza, magnezu, wapnia, fosforu i potasu. Jest też źródłem wielu witamin, w szczególności K i C. Obniża poziom złego cholesterolu, zwiększa odporność na stres, spowalnia procesy starzenie się komórek.

Mniejsze, większe, podłużne, okrągłe. Takie bulwy wyciąga z ziemi jej mąż, pan Tadeusz. - Jak już się go wykopie, to w miarę szybko trzeba coś z nim zrobić, bo wysycha. W ziemi może siedzieć nawet cały rok, a im dłużej, tym smaczniejszy- mówi wyciągając kolejne, podobne do pietruszki bądź ziemniaków, bulwy.

Topinambur to jedna z niewielu roślin, która nadaje się do spożycia w całości. Łodygi, liście i małe bulwy to doskonałe pożywienie dla zwierząt. Latem nad ziemią królują żółte kwiaty, które z kolei przyciągają pszczoły.

- To wspaniała roślina, która ma same zalety. Właśnie dlatego na co dzień gości w naszej kuchni - wyjaśnia pani Barbara, która bardzo chciałaby, aby topinambur znów wrócił do łask. - Teraz dzielę się zbiorami głównie z rodziną i znajomymi, wielu ludzi jeszcze nie wie, czym jest ta roślina i co można z nią zrobić. A ja chętnie się tą wiedzą podzielę- mówi.

Po latach wraca do łask! Hodują go państwo Barbara i Tadeusz Grys

Jeśli chcecie poznać topinambur i wprowadzić go do swojej kuchni, warto skontaktować się z panią Barbarą. Za jej zgodą podajemy numer telefonu: 724 742 984.


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: anna.borowiak@polskapress.pl
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Dodaj ogłoszenie