Po pracach konserwatorskich sensacyjne znalezisko wróciło do muzeum

Ania Borowiak
Ania Borowiak
Po blisko 80 latach udało się odnaleźć i przywieźć do naszego muzeum żelazną płytę ze zniszczonego przez hitlerowców grodziskiego pomnika świętego Jana Nepomucena. Po nieco ponad roku od tego dnia, płyta po gruntownych pracach konserwatorskich, cieszy już nasze oko.

Historia odnalezienia płyty wywołała wówczas niemałe poruszenie, nie tylko wśród lokalnych pasjonatów historii. To było nie lada wydarzenie, bowiem nikt nie spodziewał się, że takie znalezisko trafi w ręce regionalistów.

Płyta pochodzi ze zniszczonego przez hitlerowców grodziskiego pomnika świętego Jana Nepomucena, który znajdował się przy dawnej ulicy Zamkowej, a obecnie 27 Stycznia. Zniszczeniu tego pomnika towarzyszyły przerażające sceny i wydarzenia. Podczas II wojny światowej spotkał ją los podobny do mnóstwa wielkopolskich krzyży, kapliczek i figur. Niemcy przeprowadzili zorganizowaną akcję niszczenia wielu symboli polskości, w tym również figury stojącej na południe od kościoła pw. św. Jadwigi Śląskiej. Wraz ze zniszczeniem pomnika, ślad po płycie zaginął… Udało się uratować jedynie głowę rzeźby, która z inicjatywy grodziszczanina, nieżyjącego już księdza Zygmunta Humerczyka, została z czasem umieszczona na kolumnie przed ówczesnym domem sióstr elżbietanek. Obecnie znajduje się na probostwie parafii św. Jadwigi.

ZOBACZ TAKŻE

Nikt nawet nie wyobrażał sobie, że tak cenne znalezisko przez wiele lat wmontowane było odwrotną stroną w próg jednego z domów na grodziskim „Berlinku”.

Zabytkowa, żeliwna płyta z płaskorzeźbami to prawdziwa sensacja. Reliefy przedstawiają dwie sceny- stworzenia Ewy oraz Matkę Boską z Dzieciątkiem. Całość opatrzona jest wersetami, których niestety treści najpewniej już nigdy nie poznamy. Nie da się ukryć, że swój ślad pozostawiły tutaj minione wieki.

ZOBACZ TAKŻE

Grodziscy regionaliści nie tylko odnaleźli wyjątkowe dzieło będące cywilizacyjnym świadectwem przeszłości, ale również, dzięki przychylności sponsora, doprowadzili do jego zabezpieczenia przed zniszczeniem. - To dzięki ogromnemu wsparciu finansowemu pewnego pana, który nie chce jednak ujawniać swojego nazwiska- zauważa prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Grodziskiej Dariusz Matuszewski.

Z dokumentacji konserwatorskiej dowiadujemy się, że płyta została stworzona najpewniej w 2 połowie XVI wieku, na terenie Niemiec. Specjaliści uznali, że tak doskonała jakość odlewu świadczy o tym, że najprawdopodobniej jest to dzieło jednej z czołowych odlewni ówczesnych lat.

Do tej pory losy płyty przed osadzeniem jej w pomniku nie były znane. Teraz okazuje się, że to element lewej ściany pieca żeliwnego, który najprawdopodobniej był wyposażeniem rezydencji Ostrorogów – dawnych właścicieli Grodziska Wielkopolskiego.

Płyta, po zabiegach konserwatorskich, trafiła do Muzealnej Izby Tradycji Ziemi Grodziskiej, gdzie można ją podziwiać w godzinach otwarcia muzeum. - Zabytek waży ponad 100 kilogramów, także nieoceniona okazała się pomoc naszego kolegi Wojtka Michalskiego, który na jej powrót przygotował specjalny stojak- zaznacza Dariusz Matuszewski.

Jakie będą jej dalsze losy? Na razie trwają rozmowy. Wiadomo jednak, że regionaliści chcą jej powrotu do przestrzeni miejskiej w takiej formie, aby było to dostępne świadectwo dziejów naszego miasta.

Po pracach konserwatorskich sensacyjne znalezisko wróciło do muzeum

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie