W Wielkopolsce odstrzelono już 35 tysięcy dzików. To jednak jeszcze nie koniec

Redakcja
Od 5 grudnia, ujawniono w Wielkopolsce już 128 przypadków wirusa afrykańskiego pomoru świń u dzików. Odstrzelono 35 tysięcy zwierząt.

Rozporządzenie o odstrzale sanitarnym kolejnych dzików podpisał w piątek, 14 lutego, wojewoda Łukasz Mikołajczyk. Do końca kwietnia myśliwi z Wielkopolski muszą odstrzelić prawie 5 tysięcy następnych osobników. Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego spotkał się tego samego dnia w Wolsztynie, gdzie omówiono aktualną sytuację dotyczącą zwalczania wirusa.

Wojewoda zapoznał się także z działaniami prewencyjnymi podczas wizytacji Szkółki Leśnej w Gościeszynie. To właśnie tam znajduje się jedna z chłodni, do której trafiają odstrzelone przez myśliwych zwierzęta. - Dziś wyjątkowe wyjazdowe posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Nie w Poznaniu, ale właśnie tutaj, w powiecie wolsztyńskim, gdzie problem ASF jest bardzo intensywny. Rozmawialiśmy ze służbami, ogromne podziękowania dla nich, lekarzy weterynarii, łowczych, którzy są dzisiaj z nami, za solidną pracę i walkę z ASF na terenie Wielkopolski- podkreślał wojewoda.

To właśnie w tym regionie produkcja trzody chlewnej jest największa, dlatego, jak wyjaśniał wojewoda, tak ważna jest walka z rozprzestrzeniającym się wirusem. - Stąd nasze intensywne działania i troska o to, aby rolnicy i gospodarze w żaden sposób nie odczuli ASF- dodawał.

W środę pojawił się czerwony alert w powiecie kościańskim. W miejscowości Czacz podejrzewano zarażenie wirusem hodowli składającej się z prawie 1000 tuczników. Powiatowy lekarz weterynarii z Kościana wyniki otrzymał następnego dnia. Tym razem na szczęście okazało się, że nie ma zagrożenia.

- Alert wzbudził nasz ogromny niepokój. Wynik jest ujemny, co niezwykle nas ucieszyło. Dziś podpisałem rozporządzenie o odstrzale sanitarnym. Do 30 kwietnia prawie 5 tysięcy dzików będzie odstrzelone. Monitorujemy na bieżąco sytuację i robimy wszystko, aby tę walkę z ASF wygrać- wyjaśniał wojewoda Łukasz Mikołajczyk.

Obszar strefy skażonej cały czas jest przeszukiwany przez leśników, koła łowieckie, staż pożarną oraz wojsko. - Ewentualne przedostanie się ASF ze środowiska dzików do hodowli przyniosłoby olbrzymie straty dla produkcji trzody chlewnej. Prowadzimy intensywne działania w rejonie powiatu wolsztyńskiego, gdzie mamy potwierdzone przypadki u dzików. Są wygrodzone obszary, prowadzimy poszukiwania. Dzik padły na ASF stanowi wielkie zagrożenie- podkreślał Andrzej Żarnecki, wojewódzki lekarz weterynarii.

Na terenie placówki w Gościeszynie zlokalizowane są trzy chłodnie, do których trafiają odstrzelone dziki. - Są przewożone tutaj przez myśliwych, patroszone i pobieramy próbki do badań. Po zaplombowaniu oczekujemy na wyniki, które są ujemne, bądź niestety tak jak ostatnio, potwierdzane są wyniki dodatnie. Do jednej chłodni jesteśmy w stanie zmieścić nawet do ponad 10 dzików- powiedziała Powiatowy Lekarz Weterynarii w Wolsztynie, Dominika Kmet.

- Uspokajam wszystkich, sytuacja jest pod kontrolą. Celowo chcieliśmy spotkać się tutaj (w Gościeszynie- przyp. red.), gdzie problem jest największy. Dziękuję wszystkim służbom, które każdego dnia pracują, abyśmy w pełni sytuację kontrolowali- podsumował wojewoda Łukasz Mikołajczyk.

Stanowcze „nie” zmianom w przepisach

Wideo

Dodaj ogłoszenie