Pasjonaci militarnej motoryzacji. Te auta na ulicach Grodziska wzbudzają niemałe zainteresowanie!

Ania Borowiak
Ania Borowiak
Na ulicach Grodziska spore zainteresowanie wzbudzają samochody wojskowe. Pasjonatów motoryzacji oraz amatorów militarnych pojazdów w naszym mieście nie brakuje. Nam opowiedzieli o tym, jak stali się właścicielami tych rzadko spotykanych czterech kółek.

- Zainteresowałem się militariami już w młodzieńczych latach. Po szkole trafiłem do wojska, ale życie pisze różne scenariusze i musiałem zrezygnować. Przeprowadziłem się do Bornego Sulinowa. Pracowałem w firmie, która prowadziła zajęcia militarne, później trafiłem na obozy jako instruktor. W ten sposób cały czas mogłem realizować swoje zainteresowania. Zacząłem marzyć o swoim samochodzie, zamieszkałem w Grodzisku i na jakiś czas musiałem ten pomysł odłożyć. Poznałem Wojtka Michalskiego i ta pasja obudziła się na nowo- mówi Maciej Witkowski, właściciel wojskowego Tarpana Honkrea.

Kupił auto i wspólnie zaczęli uczestniczyć w zlotach pojazdów militarnych. Wybór tego samochodu okazał się strzałem w dziesiątkę. Dlaczego? Bo to część lokalnej historii.

- Honker to polskie auto. Co ciekawe, ten konkretny egzemplarz był montowany w Poznaniu, a całe tapicerka – w Grodzisku Wielkopolskim. Dołączyłem do Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Grätz” i tam zaczęliśmy wykorzystywać nasze pojazdy. Początkowo opieraliśmy się na okresie II wojny światowej, z czasem pojawił się pomysł, by rekonstruować wojsko współczesne i jego misje zagraniczne.

Pod koniec roku 2020 Głos Wielkopolski organizował plebiscyt „Fura Roku”. Maciej Witkowski zajął w nim II miejsce w Wielkopolsce.

- Zauważyłem, że głównie ludzie pokazują klasyczne samochody, ale nigdy nie było wśród nich auta militarnego. Stwierdziłem, że to odpowiedni moment, tym bardziej, że to Honker pochodzący z serca Wielkopolski. I udało się, choć wcale nie spodziewałem się, że staniemy na podium- mówi.

Auto wzbudziło niemałe zainteresowanie, ale do tego nasz rozmówca jest już przyzwyczajony.

- Gdy tylko wyjeżdżamy na ulice, ludzie oglądają się za samochodami, a na ich twarzach pojawiają się uśmiechy. Reakcje są bardzo pozytywne, mieszkańcy Grodziska machają nam, pozdrawiają, chcą robić sobie zdjęcia. Cieszę się bardzo, że ktoś dostrzega naszą pasję do takich aut.

Ale kupienie takiego cuda techniki to wcale nie takie proste zadanie. Auta dostępne są w bardzo ograniczonej ilości. Opcje są dwie: albo poszczęści nam się i dotychczasowy właściciel będzie chciał je sprzedać, albo uda nam się trafić na wyjątkowy egzemplarz, który zaoferuje Agencja Mienia Wojskowego.

- Wystarczy dobrze poszukać i można znaleźć też odpowiednie części, bo samochody w zdecydowanej większości wymagają późniejszej naprawy. To właściwie skarbonka bez dna, bo sam ciągle coś przy nim robię. Ale to wielka przyjemność i frajda, wiele nauczyłem się od teścia, wskazówki można zdobywać również na forach poświęconych pojazdom militarnym. Tam pasjonaci pojazdów militarnych służą radą i pomocą, często naprawdę nieocenioną- dodaje M. Witkowski.

Na ulicach Grodziska można również spotkać wojskowy opancerzony samochód rozpoznawczy. Jego właścicielem jest Wojciech Michalski.

- Zawsze marzyłem, żeby mieć czołg, ale to bardzo kłopotliwa sprawa, bo nie można wszędzie nim wjechać. BRDM jest bardziej uniwersalny, ale równie mocno cieszy oko- wyjaśnia. Aby takie auto mogło trafić na drogi, najpierw trzeba pozbawić go wszystkich cech użytkowych. - Auto służyło do pracy w czasie skażenia chemicznego i do takich sytuacji było dostosowane. Trzeba było wprowadzić kilka modyfikacji, pozbawić go osłony balistycznej. BRDM oryginalnie może pływać, ma mechanizm samopompowania opon, których po prostu nie da się uszkodzić- wyjaśnia.

Auto zostało przemalowane na kolor piaskowy specjalnie na potrzeby jednej rekonstrukcji. Niebawem ma wrócić do swojego pierwotnego maskowania. A skąd w ogóle BRDM wziął się w Grodzisku?

- Znalazłem byłego pilota wojskowego w Cieszynie, który miał kilka takich pojazdów. Zarezerwowałem trzy, ale jechałem z myślą o kupieniu dokładnie tego egzemplarza. Sporo trzeba było w niego zainwestować, bo to stary rosyjski sprzęt, który ma ponad 40 lat. Jak na zabawkę, to całkiem droga sprawa. Ale frajda jest nie do opisania.

Trudno się nie zgodzić, szczególnie, gdy wnuczka Pana Wojtka z uśmiechem wskakuje do wnętrza auta.

- Ostatnio wymarzyła sobie wojskowe urodziny. Dziadek nie miał wyboru, zorganizował jazdę terenową dla wszystkich gości. Radość była ogromna, bo to coś takiego, z czym dzieci nie mają styczności na co dzień. Teraz myślimy o zakupie kolejnego samochodu, sanitarki wojskowej, czyli po prostu specjalistycznej karetki- dodaje.

Do grona tych pojazdów dołączył ostatnio kolejny Tarpan Honker, który został zakupiony przez Stowarzyszenie Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Grätz”.

- Wspólnymi siłami i dzięki zaangażowaniu wszystkich członków grupy, udało nam się w tym roku kupić auto. Jest w nim jeszcze sporo do zrobienia nie tylko mechanicznie. Czeka nas również malowanie, aby wszystkie te samochody razem prezentowały się spójnie- mówi prezes Stowarzyszenia, Piotr Pośpiech.

Stowarzyszenie aktualnie odtwarza wojsko współczesne, a konkretnie 17 Wielkopolską Brygadę Zmechanizowaną im. gen. broni Józefa Dowbor-Muśnickiego.

- Całe nasze umundurowanie, wyposażenie, uzbrojenie, które posiadamy, jest tak dobrane i tak w stylizowane, żeby jak najbardziej odpowiadało wyglądowi i regulaminowi Wojska Polskiego. Dlatego też staraliśmy się o zakup Honkera, bo właśnie takimi pojazdami poruszali się żołnierze. Zajmujemy się odtwarzaniem konkretnych postaci i wydarzeń, ale skupiliśmy się na symbolu polskiego zaangażowania w Iraku – Karbali oraz na Polskim Kontyngencie Wojskowym w Afganistanie. W ubiegłym roku niestety koronawirus pokrzyżował wszystkie nasze plany, ale z niecierpliwością czekamy na ponowną możliwość organizacji rekonstrukcji- mówi P. Pośpiech.

Jak wyglądają przygotowania do takiego widowiska? To mnóstwo pracy, prób i przygotowań. W Stowarzyszeniu działają dwie grupy – bojowa spotyka się na cotygodniowych ćwiczeniach, a pozostali członkowie zajmują się sprzętem, który później jest wykorzystywany podczas rekonstrukcji. I tak już mija 10 lat, odkąd grupa pasjonatów odtwarza działania wojska i tworzy wyjątkowo zgrany zespół ludzi, których łączy zainteresowanie militariami. Można do nich dołączyć? Oczywiście, że tak.

- Zapraszamy nie tylko tych, którzy chcą wcielać się w role żołnierzy. W czasie rekonstrukcji ważną rolę odgrywają także cywile. Wszystko, co robimy, odbywa się zgodnie ze sztuką wojskową, dlatego przez pierwszy rok nowi członkowie Stowarzyszenia mają status rekrutów. Przygotowujemy ich do wszystkich procedur, które obowiązują na polu walki. Ale zapewniamy, że będzie to czas spędzony w miłym towarzystwie- zachęca prezes Stowarzyszenia Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Grätz”.

Pasjonaci militarnej motoryzacji. Te auta na ulicach Grodzis...

Archiwalne zdjęcia Grodziska w kolorze

Archiwalne zdjęcia Grodziska w kolorze. Tak, jakby działo si...

ZOBACZ TAKŻE


Widzisz wypadek? Coś cię zaniepokoiło? Chcesz się czymś pochwalić?

Pisz do nas na: [email protected]
lub zostaw nam wiadomość na facebooku

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Dodaj ogłoszenie