Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mieszkańcy Wioski żegnają karnawał. Bery murzą na szczęście już od ponad 120 lat!

Anna Borowiak
Anna Borowiak
Mieszkańcy Wioski żegnają karnawał. Bery murzą na szczęście już od ponad 120 lat!
Mieszkańcy Wioski żegnają karnawał. Bery murzą na szczęście już od ponad 120 lat! Anna Borowiak
Uczestnicy barwnego korowodu z dumną przyznają, że ta tradycja ma już ponad 120 lat i zamierzają ją jeszcze długo kultywować. Bery w Wiosce to zwyczaj, bez którego trudno wyobrazić sobie koniec karnawału. Po raz kolejny wyruszyli odwiedzać mieszkańców w poniedziałek, 12 lutego. Do późnych godzin popołudniowych będzie ich można spotkać we wsi obok Rakoniewic.

W ostatni poniedziałek przed Środą Popielcową barwny korowód odwiedza wszystkie domostwa wiejskie. Zgodnie z tradycją, która sięga już ponad 120 lat, w korowodzie mogą brać udział tylko mężczyźni.

Nazwa korowodu pochodzi od niemieckiego słowa 'Bär' czyli niedźwiedź. Niedźwiedź to najważniejsza postać w grupie. Oprócz niedźwiedzia w korowodzie idą kominiarze, diabły, konie, policjant, gospodarz i baby, których wyjątkowo barwne przebrania zwracają szczególną uwagę. W korowodzie idzie również bocian. W tym roku jego rola była wyjątkowa. Tradycja nakazuje, że gdy Bery odwiedzają kobietę spodziewającą się dziecka, życzą jej szczęścia uwiciem gniazda.

Bery w Wiosce to tradycja tak stara, że trudno wyobrazić sobie bez niej zakończenie karnawału. Mieszkańcy z niecierpliwością wyczekują odwiedzin barwnego korowodu, który chętnie przyjmują w swoich domach. Nie bez powodu – ich wizyta to zapowiedź szczęścia na cały rok. Wielu mieszkańców wychodziło przed dom i czekało na niedźwiedzia i jego towarzyszy. Ich zdaniem najważniejsze jest to, że tradycja wciąż jest kontynuowana.

Przebierańcy przez cały dzień odwiedzają dom po domu i murzą, czyli smarują ludziom twarze sadzą. Później, gdy tylko korowód się kończy, zaczynają się przygotowania do wieczornej zabawy. Takie kolędowanie po wsi to spory wysiłek bo w każdym gospodarstwie należy zaśpiewać i zatańczyć. Dlatego mieszkańcy doceniają wysiłek przebierańców i chętnie ich goszczą u siebie. Członkowie korowodu otrzymują zapłatę w postaci, jajek, ziarna i pieniędzy.

- To, co uda nam się zebrać, przeznaczamy na działalność Ochotniczej Straży Pożarnej oraz organizację wieczornej zabawy, na którą zaproszeni są wszyscy mieszkańcy Wioski

- przyznaje Tomasz Tadeusz, który już po raz 33 występuje w roli "Baby".

Tradycja integruje mieszkańców, do Berów wstępują młode osoby. Zdarza się, że w korowodzie chodzą już ojcowie i synowie.

- To piękna tradycja i naprawdę cieszę się, że jest kontynuowana. W ubiegłym roku byłem dość mocno wymurzony. Gdy tylko rozmawiam ze znajomymi i mówię, że jadę do Wioski na Bery, to każdy dopytuje co to takiego jest. Mimo złej pogody widać, że mieszkańcy czekają przed swoimi domostwami i barwny korowód, który jest przepowiednią szczęścia, jest mile przyjmowany

– mówi Gerard Tomiak, burmistrz Rakoniewic.

W tym roku mieszkańców odwiedzają: Wojtek Kowala, Marek Korbas i Patryk Hantsch (konie), Tomasz Tadeusz, Radosław Hetmańsk, Leszek Korbas i i Tomasz Walkowiak (baby), Paweł Hejt (niedźwiedź), Filip Lepa (prowadzący niedźwiedzia), Mateusz Cylny (bocian), Szymon Tadeusz, Piotr Fornalski, Mateusz Hantsch i Damian Drygas (kominiarze), Marek Radny (diabeł), Dariusz Król (gospodarz), Przemysław Kozłowski (Niemen), Łukasz Ptak (policjant), Marian Kowala, Krzysztof Wawrzyniak i Marcin Walkowiak (przewoźnicy), Ireneusz Lipowicz, Jerzy Hałas i Arkadiusz Gruszczyński (muzykanci) oraz Błażej Zwanzig i Krzysztof Hantsch (prowadzący).

Barwny korowód, złożony z około 20 osób, do późnych godzin popołudniowych będzie odwiedzać mieszkańców. Później, tradycyjnie już, odbędzie się zabawa taneczna.

Wiersz o tej niezwykłej tradycji napisała przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Wiosce, Krystyna Pilarska.
Wioska tradycją stoi od niepamiętnych lat.
A Bery zawsze z nami , bo to jest Wioski znak.
Kiedy to się zaczęło tego nikt nie pamięta,
ponoć sto lat minęło od początków tego ''święta''.
Dlaczego Bery? ktoś zapyta- tego też nie wiemy,
jednak ten zwyczaj wioskowy do dzisiaj kultywujemy.
W poniedziałkowy ranek, przed Popielcową Środą
korowód kolorowy wyrusza wiejską drogą.
Przez pola i bezdroża, czasem w deszczu i chłodzie
barwny korowód wędruje, by być w każdej zagrodzie.
Główną postacią jest niedżwiedz, ten futrzak ma najlepiej.
Nigdy nie jest mu zimno i tuli dziewczynę, by było mu cieplej.
Diabeł grożny jak to diabeł...biega, kusi, straszy, kłuje.
Rogi sterczą mu na głowie, no i z nikim nie żartuje,
Kominiarze cali w czerni, czarne twarze ,brudne ręce
''murzą'' sadzą napotkanych, nie darują żadnej dziewce.
Konie też wędrują z grupą... rżą, prychają, podskakują,
dzieci chętnie je głaskają i przytulać się próbują.
Jest policjant dość surowy..ważna postać w całej grupie
Wszystko musi być na medal, jak nie tańczy, no to tupie.
Z długim dziobem i nogami kroczy bocian zadumany.
Myśli sobie jak to będzie , gdy uwije gniazdo wszędzie?
Baby w chustach i spódnicach w nowe ciuchy wystrojone.
Nawet z ładnym makijażem! No i te usta czerwone!
Szefem grupy jest gospodarz, co każdego ma na oku,
kiedy coś mu nie pasuje to szturchańców nie żałuje.
Muzykanci głośna grupa na wesoło przygrywają,
swoim śpiewem i przytupem w tany wszystkich zapraszają.
Kiedy wieczór już zapada, choć zmęczeni i strudzeni
na mieszkańców, przebierańców czeka wiejska zabawa.
Tak to bywa w naszej Wiosce, gwarnie, szumnie i wesoło,
jest tradycja, są zwyczaje i niech tak już pozostanie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na grodzisk.naszemiasto.pl Nasze Miasto